
Ofiary wojny Data: 26-08-2004 o godz. 15:30:31 Temat: Z życia mediów
Od bardzo dawna można obejrzeć wiele materiałów w Discovery Channel prezentujących niemieckie wspomnienia o II Wojnie Światowej, ideologii nazistowskiej. Wreszcie o represjach, jakie spotykały cywilną ludność niemiecką w czasie wojny i po kapitulacji III Rzeszy. Najczęściej są to wypowiedzi co najmniej zdumiewające.
W Niemczech od kilku lat coraz żywsza staje się publiczna debata o niemieckich ofiarach wojny. Debata poważna, bynajmniej nie w stylu kuriozalnych apelów rozmaitych ziomkostw czy innych dziwacznych organizacji. Odmówić Niemcom prawa do oficjalnego, głośnego mówienia o własnych cierpieniach i tragediach wojennych byłoby niegodziwością.
Niech, jak to się zwykło określać, nasi zachodni sąsiedzi stawiają czoła historii, dyskutują o prawie niemożliwym do wyjaśnienia szaleństwie sprzed kilkudziesięciu lat. To, jako się rzekło, nasi sąsiedzi, winniśmy im zatem "kibicować", kiedy zmagają się z własną tożsamością. Oczekiwać, że z problemem uporają się. Ułatwią nam postrzeganie Niemiec, jako nade wszystko narodu genialnych pisarzy, kompozytorów, uczonych, wspaniałej kultury.
Ale gdyby wziąć pod uwagę dużą dawkę programów Discovery, to nie tylko nie ułatwiają. Bywa, że uniemożliwiają.
Oto bowiem dobrze odżywieni, żwawi weterani wojny z ‘podludźmi’ w imię groteski o nazwie tysiącletnia rzesza, niemiecka przestrzeń życiowa itp. z wzruszającą szczerością opowiadają, jak to od maleńkości poddawani byli praniu mózgu. I takie wyprane mózgi nie mogły już potem myśleć. Mogły tylko precyzyjnie realizować wizje fuhrera. Słowem dają do zrozumienia, że są także ofiarami nazizmu.
Kiedy indziej wiekowi już, byli mieszkańcy czeskich Sudetów, czy ziem, które decyzją paru mocarstw znalazły się w granicach Polski tęsknią do swoich domów z czasów dzieciństwa lub młodości. Trudno się dziwić, takie tęsknoty wyśmiewać. Rzecz jednak w tym, że ofiary wypędzeń zapamiętały, jak się wydaje, tylko własne cierpienia i upokorzenia, tragedie i morderstwa na Niemcach podczas wysiedleń. Nigdy jednak nie usłyszymy JEDNEGO SŁOWA byłych "żołnierzy" SS i wysiedlonych, które byłoby dowodem na to, że u kresu żywota potrafią się zdobyć na prostą refleksję. Chodzi o świadomość winy własnej, upiornego uwielbienia wodza, zauroczenia nazistowską ideologią. Czesi po wojnie gwałcili Niemki, mordowali Niemców. A co wyczyniali Polacy? Alianckie bombowce? Jak się słucha tych starczych wywodów o polskich prześladowaniach, alianckich dywanowych nalotach, można odnieść wrażenie, iż nazistowskie ludobójstwa to doprawdy drobiazg.
Raz jeszcze powtórzymy: nie wolno zapominać o niemieckich ofiarach wojny, nie do pomyślenia jest odmawianie Niemcom prawa do mówienia o ich tragediach. Jest jednak bardzo poważny problem.
Czy wolno komukolwiek porównywać, zrównywać zbrodnie dziarskich chłopców z Hitler Jugen, diabelskie dzieło nazistowskich Niemiec z okrucieństwem aliantów?
|
|