Głupota dźwignią reklamy?
Data: 28-10-2004 o godz. 19:00:00
Temat: Z życia mediów


Reklama bardzo drogich perfum przedstawia mężczyznę, który gwałci lalkę ubraną w strój wieczorowy.

Sesja mody z nieboszczykami w prosektorium, z podpisanymi obok markami ubrań. Mężczyźni załatwiający potrzebę fizjologiczną prezentują ubranie Diora.

Na targach mody w Dusseldorfie modelki oblizują biało - czerwone lizaki w kształcie podpasek. Dziewczyny w skórzanych strojach sadomacho prowadzą skutych łańcuchami mężczyzn i poganiają ich pejczami. Na końcu wyświetla się napis "fuck off". Ten pokaz reklamuje dżinsy.

Młodego pokolenia z jednej strony takie reklamy nie bulwersują, bo jest z nimi oswojone, ale z drugiej jednak reklama przecież ma szokować, taki jest jej cel. Po to te wszystkie wymyślone cuda.

Ale właściwie do kogo ona jest adresowana? Chcę powiedzieć, że mnie to też nie bulwersuje, bo wiem, że są faceci, którzy spółkują z lalkami, że ci co noszą ubrania od Diora też mają potrzeby fizjologiczne. No i co z tego?
Rozumiem przekaz, ale nie rozumiem celu tego przekazu. Właściwie to chyba nie rozumiem przekazu.

Jest to fragment dyskusji w Klubie Trójki.
Z Wiesławem Godzicem, medioznawcą i Mirosławem Pęczakiem, socjologiem rozmawia Magda Jethon. Pełny zapis i redakcję materiału zamieściliśmy na forum. Zapraszamy do "lektury radiowej Trójki".





Artykuł jest z Szkola Reklamy, WSR
http://www.szkolareklamy.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.szkolareklamy.pl/article281.html