Witamy w Szkola Reklamy, WSR
  » Strona główna / » ADRES + TELEFONY / » REKRUTACJA / » Forum / » Artykuły / » Szkoła Wizażu
 Nawigacja
Strona główna
Kontakt
 » O SZKOLE
Program
Ludzie
Struktura
Wyposażenie
Partnerzy i Patroni
Więcej o szkole
 » PRACE SŁUCHACZY
Galeria WSR
Strony słuchaczy
Fotolab
Galeria Witraże
Dorobek
 » RÓŻNOŚCI
Encyklopedie
Linki
 » SPOŁECZNOŚĆ
Twoje konto
Wyślij newsa
Uwagi/Sugestie
Poleć nas
 Szukaj


 Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.
Wysłano dnia 27-07-2004 o godz. 21:15:17 przez sm
Z życia mediów

Pół Polaka w kinie

Gdyby statystyki, które opisują rzeczywistość, miały nieco większą moc ujrzelibyśmy w kinach polskich np. osobników płci obojga, którzy natychmiast po rozpoczęciu seansu zamieniają się w twory bez głowy, a nawet z połową korpusu. Bo w latach 90. bywało i tak, że statystyczny Polak chodził do kina mniej więcej 0,5 razy.

Dla przykładu: dane GUS i Komitetu Kinematografii informują, że w 1998 roku frekwencja w Polsce wyniosła ok. 20 milionów widzów. W 2000 roku do kina wybrało się ok. 25 mln Polaków, czyli o 25 proc. więcej.

Jednak ten dość gwałtowny wzrost "był robotą" takich ekranizacji, jak "Ogniem i mieczem" (7,1 mln) i "Pana Tadeusza" (5,5 mln widzów). Nie inaczej dzieje się już od tamtych czasów, kiedy to kolejne filmowe liektury szkolne stały się siłą napedową polskiej kinematografii i polskiego rynku kinowego. Zatem przyrost frekwencji nie będzie odbywał się w aż takim tempie. Zwłaszcza z dala od największych aglomeracji.

Głównym rynkiem dla kontraktorów (brokerów) reklam kinowych w Polsce są przede wszystkim miasta o najwyższej populacji, przekraczającej 400 tys. mieszkańców, w których zainteresowanie kinem jest największe.

To takie miasta, jak np. Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków, czy Trójmiasto decydują o wizerunku i rozmiarach polskiego rynku kinowego.

Dla porównania w 40 milionowej Hiszpanii do kina rocznie chodzi 4 razy więcej miłośników filmu niż w Polsce, w 60 milionowej Francji roczna widownia sięga 180 milionów. W l. 80. w Polsce rocznie na kina nacierały tłumy przekraczające 100 milionów, a jednym z najlepiej płatnych etatów był wówczas tzw. konik, sprzedający bilety, kiedy zabrakło ich już w kasie.

Na początku lat 90. nastąpił krach, kina bankrutowały, bo ludzie przestali do kina przychodzić, tj. zaczęli przychodzić coraz rzadziej (tzn. kiedy nawet przyszli do kina to nie po to, żeby jakowyś film zobaczyć ;-)


 
 Pokrewne linki
» Więcej o Z życia mediów
» Napisane przez sm


Najczęściej czytany artykuł o Z życia mediów:
Co to jest Internet?

 Oceny artykułu
Wynik głosowania:0
Głosów:0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


 Opcje

 Strona gotowa do druku  Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych  Wyślij ten artykuł do znajomych

Pokrewne tematy

Kampanie promocyjneKreacjaZ życia mediów

"Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | 0 komentarze
Komentarze są własnością ich twórców.Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika,proszę się zarejestrować
© 2000.06.12-2008 Legion | powered by PHP Nuke
Przyjaciele: • Szachy, Magazyn Szachista • Strony internetowe, druk, dtp • PZSZach, Szachy