do napisał "W sobotę nie odbył się w Poznaniu zapowiadany wcześniej Marsz Równości.
W zeszłym roku policja osłaniała Marsz Równości, w tym roku
rozpędziła demonstrację. Takich akcji będzie więcej - zapowiadają uczestnicy sobotniej nielegalnej demonstracji. Policja zatrzymała kilkudziesięciu z nich.
Manifestacja przeciwko dyskryminowaniu mniejszości rasowych miał odbyć się po raz drugi w Poznaniu. Rok temu, na takim samym, ale legalnym marszu, policja musiała bronić demonstrantów przed chuliganami. W tym roku nie zgodziły się na marsz władze miasta i wojewoda.Wytłumaczeniem była obawa przed zamieszkami. Jednak w sobotę (19.11.br) na głównym deptaku w Poznaniu, pojawili się demonstranci. Oprócz ludzi manifestujących równość tłumnie przybyli kibice i Młodzież Wszechpolska. Marsz szybko zamienił się w wiec, a potem w awanturę. W kierunku zamkniętych w kordonie demonstrantów poleciały jaja i wyzwiska: "Pedały!", "Zboczeńcy!".
Policja początkowo nie chciała interweniować. Natomiast to co uczyniła później nie można nazwać humanitarnym zachowaniem. Nie bez przyczyny w ich stronę leciały wyzwiska z ust protestujących, typu:”- ZOMO! Gestapo! To nie Białoruś! Tu jest Polska!”.
Marsz Równości przekształcił się w demonstracje sił. Zachowanie zebranych na deptaku poznańskim, wzburzyło polityków. Bronisław Geremek w Radiu Zet mówił, że władze postawiły się w roli cenzorów. Był oburzony reakcją policji - podobnie jak Wojciech Olejniczak z SLD. Okrzyki kontrdemonstrantów ("Zrobimy z wami, co Hitler zrobił z Żydami!") według Jana Rokity - przeciwnego marszom równości – są przestępstwem, a policja powinna osoby je wznoszące zidentyfikować i "posadzić do kryminału".
Po rozpędzeniu demonstracji uczestnicy Marszu Równości zorganizowali pikietę pod jednym z komisariatów. „- Na pewno będą kolejne marsze”-zapewnił Samuel Nowakz Fundacji "Kultura tolerancji" z Krakowa. - „Jesteśmy w kontakcie z Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Zamierzamy skarżyć decyzję prezydenta Poznania do sądu”. Iza Kowalczyk, członkini Zielonych 2004, jedna z organizatorek marszu dodała, że zaskarżą też działania policji.
Również w sobotę o godzinie 12:00 pod Konsulatem RP w Nowym Jorku na Madison Avenue odbyła się demonstracja solidarności z poznańskim marszem równości. Pod konsulatem zebrali się lewicowi studenci nowojorskich uniwersytetów, geje, liberalna Polonia. Skandowano hasła: "Poznan fights for the human rights!" i "Poland fights for gey&lesbian rights!". Demonstranci rozdawali przechodniom ulotki z informacjami o zakazie poznańskiego marszu oraz o obecnej sytuacji politycznej w Polsce. Na transparentach można było przeczytać "Solidarity with Poznan gey&les", "Democracy-only 16 years?" i "Don’t give PiS a chance".Około godziny 13:00 przedstawiciel protestujących wręczył w Konsulacie List Otwarty do premiera Kazimierza Marcinkiewicza w sprawie przywrócenia Urzędu Pełnomocnika ds. Równego Statusu Płci. Pod listem podpisało się 62 nowojorskich naukowców i studentów. Demonstracja trwała do godziny 13.15."
|