Według popularnej definicji przetarg przeprowadza się dla dokonania wyboru najkorzystniejszej oferty.
W branży reklamowej o tym, jaka oferta jest najkorzystniejsza decyduje klient. Oferty zaś składają zapraszane do przetargu agencje reklamowe, domy mediowe, czy firmy marketingowe.
Wydawać mogłoby się, że osobliwie ta branża, skoro idzie o reklamę (czyli osiąganie rozmaitych celów od budowania wizerunku po zwiększenie sprzedaży) winna się rządzić bardzo przejrzystymi zasadami. Kto bowiem przy zdrowych zmysłach będzie wybierał ofertę niekorzystną, płacił za reklamę nieskuteczną? Tymczasem agencje reklamowe często narzekają na „poziom etyczny” przetargów w Polsce.
„Ostatnio moja agencja i wiele innych stają do przetargów, które kończą się niczym. Firmy ogłaszające przetargi nagle się z nich wycofują. Wszyscy dobrze wiedzą, jak ciężko trzeba się napracować, by przygotować się do przetargu. Dlatego takie zachowanie uważam za nie fair. Myślę, że wspólnie z innymi agencjami zrzeszonymi w SAR można znaleźć rozwiązanie tego problemu.” (źródło: press.pl) - w ten sposób Jarosław Betlej, prezes agencji reklamowej Aha ujawnił swoje motywacje przystąpienia do Stowarzyszenia Agencji Reklamowych.
Czy istotnie o przetargach decyduje najlepsza oferta, czy inne okoliczności?
|