wp napisał "40 proc. zawartych w mediach informacji pochodzi dziś od agencji public relations. Zaciera się powoli granica między prawdą i fałszem. Świat mediów staje się coraz bardziej światem złudnym, sfabrykowanym, szczególnie w kulturze anglosaskiej - pisze 12 sierpnia w "Trybunie" Małgorzata Borkowska.
Hitem w amerykańskich i brytyjskich mediach są ostatnio tzw. video news release, czyli wiadomości na zamówienie sprzedawane przez agendy rządowe, agencje reklamowe i public relations oraz firmy marketingowe. Wynajmują one - pisze autorka - aktorów, którzy jako dziennikarze przeprowadzają wywiady z ekspertami, lub przygotowują reportaże na wybrane tematy i przekazują je redakcjom. Te czasem wycinają twarze aktorów i zastępują je wizerunkami własnych redaktorów, by newsy te stały się bardziej wiarygodne.
W USA na zamówienie polityków specjaliści od PR grają w reklamówkach dziennikarzy, konstruują przychylne rządowi teksty i ulotki, włączają się do prowadzonej przez różne ugrupowania wojny psychologicznej stając po stronie konkretnej opcji. Tzw. "podrasowywanie" wiadomości, choć ścigane prawem, jest dość częstą praktyką, a ujawnione niedawno zabiegi ze stosowaniem fotomontażu w reportażach wojennych pewnego libańskiego fotoreprotera to ledwie czubek góry lodowej zwanej manipulacją."
|