„Łucja i jej dzieci” Sławomira Fabickiego wg sztuki Marka Pruchniewskiego pobiła rekord oglądalności Teatru Telewizyjnej „Jedynki”. Obejrzało ją.... 4 proc. widowni.
Teatr Telewizji, zdecydowanie zakończył już swoje lata świetności, kiedy to przed telewizorem zasiadało wierne grono widzów. Tylko od zeszłego roku popularność tego „widowiska” spadła i obecnie rzadko przekracza 2,5 proc. Telewizja postanowiła zwiększyć zastraszająco małą oglądalność, od przyszłego roku planowana jest tylko jedna premiera na miesiąc, za to budżet przeznaczony na jej realizację będzie (przeciętnie) o 70proc. wyższy.
Piotr Dejmek, zastępca dyrektora programu 1 TVP, twierdzi iż jest to jedyny sposób, aby dofinansować produkcję poszczególnych spektakli, nie zgadza się z nim Paweł Konic szef Teatru Telewizji. „Teatr poniedziałkowy z jedną premierą w miesiącu stanie się w rzeczywistości pasmem powtórkowym” – twierdzi.
Rozmowy w tej materii nadal się toczą. Wiadomo, iż „pod nóż” trafi jedynie Teatr TVP1. Studio Teatralne „Dwójki” ma pokazać w przyszłym roku dziewięć nowych przedstawień, „Jedynka” (jeżeli zarząd zatwierdzi plany) dwadzieścia jeden. Będzie to najmniejsza ilość w całej historii TVP.
Teatr Telewizji posiada swoją specyfikę, wielokrotnie można obejrzeć tam ciekawą sztukę, dobrych aktorów. Moim zdaniem, zmniejszenie liczby premier nie przysporzy większej widowni TVP. Oglądalność, jak pokazują sondaże, spada choć program jest atrakcyjny. Sądzę raczej, iż problem leży nie w budżecie czy jakości filmowej sztuki lecz w samym przekazie – nie dociera on do współczesnego widza lub jest zbyt „wydumany” aby przeciętny człowiek mógł go zrozumieć.
|