Witamy w Szkola Reklamy, WSR
  » Strona główna / » ADRES + TELEFONY / » REKRUTACJA / » Forum / » Artykuły / » Szkoła Wizażu
 Nawigacja
Strona główna
Kontakt
 » O SZKOLE
Program
Ludzie
Struktura
Wyposażenie
Partnerzy i Patroni
Więcej o szkole
 » PRACE SŁUCHACZY
Galeria WSR
Strony słuchaczy
Fotolab
Galeria Witraże
Dorobek
 » RÓŻNOŚCI
Encyklopedie
Linki
 » SPOŁECZNOŚĆ
Twoje konto
Wyślij newsa
Uwagi/Sugestie
Poleć nas
 Szukaj


 Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.
Wysłano dnia 21-11-2004 o godz. 15:00:00 przez sm
Kultura

Fenomen Pythonów

pesca napisał "Stanowili jedno z najciekawszych zjawisk w powojennej kulturze angielskiej. Do dziś mają rzesze wielbicieli na całym świecie. I równie liczne zastępy przeciwników.

Tego, co zaprezentował Monty Python, nie zrobił nikt wcześniej. Może z wyjątkiem Grucho Marksa, którego twórczością otwarcie inspirowali się Anglicy. To specjaliści w rozśmieszaniu, oburzaniu, zawstydzaniu - ilu widzów, tyle odczuć na temat pythonowego poczucia humoru. Powalająca dawka absurdu i groteski, całkowicie zamierzony brak logiki i łamanie wszystkich konwencji i tabu składają się na nie najbardziej charakterystyczne cechy twórczości grupy. No i przede wszystkim inteligentne, zgrźliwe, bezlitosne poczucie humoru, które nie oszczędziło żadnej świętości. Z czego to się oni nie śmiali! Z księży, z królowej, z policji, wojska, protestantów i katolików, historii i legend, arystokratycznego blichtru i małomiasteczkowej pruderii - długo można by wymieniać. Sześciu zwariowanych komików wcielało się we wszystkie możliwe role - dewotek, żołnierzy, duchownych. Doklejali sobie brody i wąsy, zakładali kwieciste spódnice i damskie bikini,przyprawiając widzów o spazmy śmiechu. Sami bawili się równie dobrze - kosztem innych i kosztem samych siebie, bo siebie wcale nie oszczędzali.

To humor najwyższej próby, mimo że często z pozoru płaski i niesmaczny. Skecze Monty Pythona wymagają od widzów nie tylko inteligencji, ale także niemałej wiedzy. pełno w nich odniesień do postaci historycznych, zdażeń ze świata polityki, nurtów religijnych i myśli filozoficznej. To przyprawione ironią i goryczą specyficzne spojrzenie na rzeczywistość, którego poza filmami Monty Pythona próżno szukać. Zaserwoewali światubezlitosne krzywe zwierciadło - dlatego wzbudzili tak gorące emocje i kontrowersje.

Byli typowym produktem swoich czasów. Szalone lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku to czas rewolucji kulturalnej i obyczajowej. Dzieci-kwiaty, rock'n'roll, studenckierewolty, pacyfistyczne idee. Wyedy świat usłyszał o idei wolnej miłości, po raz pierwszy zabrzmiała muzyka Beatlesów i Rolling Stonesów. Wielka Brytania była wówczas (podobnie zresztą, jak dziś) krajem tradycyjnej monarchii, sztywnych obyczajów, tysięcy niepisanych zasad i nieprzekraczalnych granic, pośród których ginęły wszelkie przejawy wolnej i nieskrępowanej twórczości. To był najwyższy czas, żeby powiedzieć typowemu angielskiemu sztywniactwu - dość! A gdzie szukać przejawu wolnej myśli i odwagi wypowiadania nonkonformistycznych poglądów, jak nie wśród studentów?Na szacownych angielskich uniwersytetach rozpoczęła się młodzieżowa rewolucja. Uczelnie te stały się również klebkami jednego z największych fenomenów brytyjskiej popkultury - grupy młodzieńców o specyficznym poczuciu humoru i dziwacznej nazwie Monty Python.

Najpierw były studenckie teatry - wszyscy przyszli członkowie Monty Pythona (oprócz Terry'ego Gilliama) bawili się w teatr. Rozwijający się w błyskawicznym tempie ruch amatorskich grup teatralnych zaowocował w 1963 roku sojuszem młodych twórców z uniwersytetów Cambidge i Oxford. Przybrali złowróżebną nazwę Oxbridge Mafia - to jakby zapowiedź późniejszych szaleństw i bluźnierstw Monty Pythona. Właśnie w studenckich teatrach poznali się członkowie grupy - John Cleese, Gaham Chapman, Eric Idle, Terry Jones oraz Michael Palin. Później dołączył do nich Amerykanin Terry Gilliam. Początkowo nie występowali razem, próbowali swoich sił w show-biznesie, współtworzyli satyryczne programy telewizyjne. Pewnego dnia John Cleese zadzwonił do Michaela Palina z propozycją współpracy. Zaczęło się...

Wreszcie nastał pamiętny 5 października 1969 roku. To data historyczna - wtedy właśnie, późnym wieczorem, w angielskiej telewizji BBC został wyemitowany pierwszy odcinek pierwszej serii Latającego Cyrku Monty Pythona.

Komputer Świat - Film
styczeń-kwiecień 2004"


 
 Pokrewne linki
» Więcej o Kultura
» Napisane przez sm


Najczęściej czytany artykuł o Kultura:
Zmarł wielki człowiek. Zdzisław Beksiński

 Oceny artykułu
Wynik głosowania:0
Głosów:0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


 Opcje

 Strona gotowa do druku  Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych  Wyślij ten artykuł do znajomych

"Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | 1 komentarz | Przeszukaj komentarze
Komentarze są własnością ich twórców.Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika,proszę się zarejestrować

Re: Fenomen Pythonów (Wynik: 1)
przez seize dnia 24-11-2004 o godz. 03:51:13
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Smutnym faktem jest to iz TVP nie wznawia emisji efektow tego fenomenu. Ale coz, jest to humor inteligentny wiec to raczej coraz mniej pasuje do zawartosci tej stacji. Jeszcze troche i zeby obejrzec Teatr Tv trzeba bedzie zapewne wlaczyc telewizor w okolicach godziny drugiej w nocy. No ale w koncu MP to przeciez nie np.: 'Kevin sam w domu' czy tez inna rzecz ktora karmiloby sie ludzi z racji kolejnych swiat bez wzgledu na fakt iz filmy te sa znane juz kazdemu wrecz na pamiec. Coz dla telewizji publicznej zdaje sie ogladalnosc jest juz wazniejsza niz jej misja....


© 2000.06.12-2008 Legion | powered by PHP Nuke
Przyjaciele: • Szachy, Magazyn Szachista • Strony internetowe, druk, dtp • PZSZach, Szachy