Machina handlowa, która udaje Świętego Mikołaja, już od dawna porwała nas w szaleńczy taniec zakupów, promocji, rabatów, sms-ów, konkursów i świątecznych prezentów. W tym męczącym hałasie, starannie przygotowanego ataku reklam, zapominamy, że zbliżają się święta wyjątkowe. Ale nie tylko z powodu ich (choć kiczowatej, to niezmiennie wzruszającej) urody magicznej, kolorytu niepowtarzalnego.
Czekamy na narodziny Tego, który przyszedł głosić Dobrą Nowinę. Na tę okoliczność organizujemy wigilijne imprezy towarzyskie, jeszcze przed 24 grudnia, zwane śledzikami, karpikami itp. - stosownie do regionu czy subkultury.
Łamiemy się opłatkiem, obdarowujemy prezentami i składamy życzenia. To bardzo piękna tradycja. Bywa jednak, że największe kłopoty mamy z wymyśleniem jakichś oryginalnych, dowcipnych, wruszających życzeń. No bo coż można wymyśleć? Wszyscy pragniemy zdrowia, pieniędzy, szczęścia, spełnienia marzeń, realizacji planów. To pokazuje nam, jak bardzo jesteśmy podobni do siebie, jak wiele nas łączy i jak często dzielą nas jakieś sztuczne, absurdalne bariery.
Od dawna zastanawiałem się jakie życzenia złożyć przyjaciołom, Rodzinie, co napisać na kartce do Familii w Grecji, jaki tekst wklepać do kartek elektronicznych i "emalii". I w tym roku nieoczekiwanie znalazłem fragment, który uwalnia mnie od tej "przymusowej kreatywności".
Chciałbym wszystkim (i wierzącym, i tym trochę mniej, a może najbardziej niewierzącym...) życzyć miłości. Takiej, która wydaje się zbyt piękna, aby udało się ją osiągnąć. Chcociaż kto wie, w święta Bożego Narodzenia wszystko jest możliwe :-)
Pragnę życzyć Wam (ale i sobie także) miłości takiej, której istotę znajdziemy w I Liście do Koryntian. Nazwanej "Hymnem o miłości".
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelka wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę,
tak, iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność
moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą
nie dopuszcza sie bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamieta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli sie z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
nie jest jak proroctwa, które się
skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2005 ROKU!
|