Według "Marketingu przy Kawie" marketing przeżywa kryzys. Od dawna mówi się, że w tej dziedzinie połowa kosztów to pieniądze wyrzucone oraz że problem polega jedynie na tym, że nigdy nie wiadomo, która to połowa.
Jeśli pamięć mnie nie myli, to od dawna mówi się tak o wydatkach o reklamie. I w różnych źródłach można znaleźć nazwiska różne, którym przypisuje się ten bon mot. W jednym z brytyjskich podręczników do marketingu można przeczytać: "lord Levehulme powiedział, że połowa pieniędzy wydawanych na reklamę jest wyrzucona w błoto. Rzecz w tym, że nie wiemy, która to połowa." Na rozmaitych konferencjach i seminariach o mediach i reklamie słyszałem, że autorem jest Ogilvy, Leo Burnett itd. Zatem nic nowego z tym kryzysem, wygląda to nawet tak, że z tego punktu widzenia reklama i marketing są w permanentnym kryzysie odkąd powstały.
Z drugiej jednak strony - czytamy dalej w MpK -analitycy coraz częściej wskazują na kampanie, które mimo ogromnego zaangażowania środków w ich realizację były zupełnie nieskuteczne. Co więcej, nieśmiało wspomina się również o takich, które spowodowały spadek sprzedaży.
Wydaje się (a właściwie jest rzeczą pewną), że analitycy zawsze, odkąd reklama i marketing stały się wyrafinowanymi dziedzinami biznesu, czyli mniej więcej od lat 60. bacznie śledzili efektywność kampanii reklamowych, marketingowych etc.
Kryzys przeżywają zazwyczaj autorzy tego typu opinii. Zapominają bowiem, że czasy, w których żyjemy wymagają stałych innowacji. Z drugiej zaś strony twórcy głośnych, modnych rozwiązań w biznesie bardzo często pod nowymi terminami przetwarzają tylko dobrze znane i sprawdzone treści. Raz jeszcze przypomnijmy co na ten sądzi Jim Rosenfield.
|