Wysłany: Wto Maj 17, 2005 4:14 Temat postu: Dywizja Radości
Ian Curtis (15.07.1956 - 18.05.1980)
Ian Curtis - żonaty urzędnik i początkujący poeta, Bernard Sumner oraz Peter Hook spotkali się w 1977 roku na koncercie Sex Pistols w Manchesterze. Postanowili założyć zespół choć żaden z nich nie miał doświadczenia ani tym bardziej nie potrafił grać za jakimkolwiek instrumencie. Ów pracownicy fabryki pragnęli jednak wyrwać się z industrialnej rzeczywistości w której toczyli życie. Do składu dociągnięto Stevea Morris'a i po pewnym czasie powstał zespół 'Warsaw' - inspiracja był utwór Davida Bowie'go zatytułowany 'Warszawa'.
Takim jak ty łatwo jest
Wytężać oczy, kroczyć w powietrzu
Myszkować przy rzekach i wśród ulic
Porzucać zbyt wcześnie każdy zakątek
/ATMOSPHERE/
Niedługo po pierwszych koncertach - na których to czasem dochodziło do ataków epilepsji na którą chorował Ian - dokonano zmiany nazwy, by uniknąć ewentualnych konfliktów z zespołem 'The Warsaw Pakt' działającym w Londynie. Od tego momentu znani byli jako Joy Division - czyli 'dywizja radości' - tak nazywano w czasie II wojny światowej kobiety grupy kobiet trzymane w obozie dla przyjemności hitlerowskich oficerów. Z uwagi właśnie na swoiste zainteresowanie nazikunst'em - zawartym w nim nim minimalizmie i monumentalności, zespół był atakowany za propagowanie nazizmu.
Czy wołasz przez sen i obnażasz moje wady?
Czuję w ustach smak ogarniającej mnie desperacji
Jak to jest, że coś dobrego nie może już dłużej trwać?
Kiedy miłość, miłość ponownie nas rozdzieli
/LOVE WILL TEAR US APART/
W roku 1979 grupa zyskała uznanie płytą "Unknown Pleasures" przepełniona wyeksponowanym basem oraz refleksyjnymi tekstami Curtisa; któremu następnie urodziła się córka - Natalie. Kariera zespołu wydawała się rozwijać w dobrym kierunku i rokować na przyszłość. Pozytywnie odbierano ich w wielu krajach w których to wystąpili grając trasę koncertową po Europie; planowano również turnee po Ameryce. Choroba Iana jednak coraz częściej jednak przypominała o sobie. Miało to wpływ na powstałą w 1980 roku płytę zatytułowaną "Closer" - zdecydowanie bardziej 'zimną' niż punkową.
Teksty zawarte na płycie przez wielu są określane jako 'krzyk rozpaczy' - depresyjne; pełne są smutku i braku nadziei.
Teraz już rozumiem, że wszystko zrobiłem źle
Potrzebuje terapii, gdyż ta kuracja trwa zbyt długo
Głęboko w sercu, którym kierowało kiedyś uczucie
Odszukać muszę przeznaczenie póki nie jest za późno
/24 HOURS/
Planowana wcześniej trasa po Ameryce nie rozpoczęła - dnia 18 maja Ian Curtis popełnił w swoim domu samobójstwo. Mówi się iż wieczór spędził na oglądaniu filmu Wernera Herzoga "Stroszek" - przejmujący film o ludzkiej samotności i nieprzystosowaniu - po czym sięgnął po sznur od suszarki i powiesił się na nim. Miał niespełna 23 lata.
Tłumaczenia tekstów piosenek : Tomasz Beksiński
Cytaty użyte wyłącznie w celach edukacyjnych
Od autora : Postanowiłem napisać krótki tekst przedstawiający w skrócie grupę Joy Division z okazji zbliżającej się 25 rocznicy śmierci jej frontmana - charakterystycznej postaci brytyjskiej sceny muzycznej lat siedemdziesiątych - Iana Curtis'a. Gdyż jak sądzę większości forumowiczów bardziej znane są póżniejsze dokonania pozostalych członków zespołu pod nazwą New Order - muzyki już innej, nazywanej przez niektórych 'inteligentną eletroniką'.
Niestety nie ustrzegłem się jednak pewnych literówek,
ale godzina powstania tekstu mówi sama za siebie ...
Dołączył: Jun 14, 2003 Posty: 7719 Skąd: 3rd Rock from the Sun
Wysłany: Wto Maj 17, 2005 7:37 Temat postu:
Dziekuje za ten tekst Seize. Przyznam ze historie Joy Division znalem dosc powierzchownie.
Ten tekst znalazl sie tu z okazji smutnej rocznicy mysle sobie jednak ze pieknie by bylo by kazdy podzielil sie tutaj swoimi pasjami czy fascynacjami muzycznymi. Chocby zakladajac topiki poswiecone swoim ulubionym zespolom czy wykonawcom przedstawiajac je troche. Mielibysmy taki maly leksykon na forum. Kilka osob juz o tym myslalo kilka nawet pisalo. _________________ www.sinar.posadzdrzewo.pl
Jak donosi witryna http://www.neworderonline.com/ powstanie film dotyczący Iana Curtisa. "Control" bedzie oparty na "Touching From A Distance" - dziennikach autorstwa Deborah Curtis wdowy po Ian'ie. New Order z przyczyn zrozumialych - przygotowywuje muzyke do tego filmu; ktorym zajmie sie nikt inny jak sam Anton Corbijn czyli czlowiek ktory niejednokrotnie wspolpracowal np. z Depeche Mode.
Wysłany: Nie Lip 22, 2007 15:19 Temat postu: Re: Dywizja Radości
Kiedy postanowiłem, jakiś czas temu, nieco odświeżyć ten temat nawet nie zdawałem sobie sprawy iż tyle materiałów tutaj wrzucę ... gdy to zrobiłem natrafiłem jeszcze na jedną informację :
seize napisał:
Planowana wcześniej trasa po Ameryce nie rozpoczęła - dnia 18 maja Ian Curtis popełnił w swoim domu samobójstwo. Mówi się iż wieczór spędził na oglądaniu filmu Wernera Herzoga "Stroszek" - przejmujący film o ludzkiej samotności i nieprzystosowaniu - po czym sięgnął po sznur od suszarki i powiesił się na nim. Miał niespełna 23 lata.
Jutro tj. 23 lipca na TVP Kultura o godz. 01:00 wyemitowany zostanie "Stroszek", powtórka natomiast będzie miała miejsce 24 lipca o godzinie 13:30.
Wysłany: Wto Sie 12, 2008 16:05 Temat postu: O filmie Control
seize napisał:
Dziś w końcu nadrobiłem braki w zapoznaniu się z Control ... /
I jak wrażenia? Zastanawiam się czy ten film oddziałał na mnie tak silnie, bo byłem (i w jakimś sensie jestem) fanem Joy Division, czy może po prostu to dobry i głęboki film? _________________ Wszystko będzie dobrze.
Wysłany: Wto Sie 12, 2008 22:31 Temat postu: Re: O filmie Control
Wrażenia jak najbardziej pozytywne i jak dla mnie wart był obejrzenia [a już zwłaszcza na dużym ekranie]. Już po chwili klimat mnie ogarnął i każdej prawie lecącej piosence Joy Division wtórowałem cichym szepto-śpiewem... Chyba zwłaszcza "She's lost control" trafiło do mnie jeszcze mocniej niż dotychczas... swoje piętno odcisnął też "Shadowplay"... Długo po wyjściu z kina, klimat nie wciąż nie opuszczał... film bowiem uważam jest mimo swojej powierzchownej prostoty filmem dość głębokim... bo wszystko ma swój zignorowany początek, zignorowane następstwa i finał w którym zaczyna dopiero docierać to że tak naprawdę wyjście minęliśmy już dawno temu, że tak naprawdę zamknęliśmy sobie drzwi, a przymkniętymi powiekami i własną ignorancją, otwierający je klucz zakopaliśmy bardzo głęboko wśród bezmiaru piasku na plaży...
"When you're looking at life in a strange new room maybe drowning soon is this the start of it all?" - Joy Division - Exercise One
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach