Denerwuje mnie wiele rzeczy. Przykład: gość słucha jednego typu muzyki. Pytasz go o dajmy na to o Led Zepplin a on na to że to gówno. What the fuck?! Jeśli ktoś spyta mnie o ten zespół to mówie mu rzecz oczywistą że jest genialny! Nie lubie Led Zepplin ale na boga to mistrzowie! Co jest, pytam zatem, z tym człowiekiem? A tu 75% osób się z tym zgadza. Bo oni techno albo hip-hopu słuchają itd.
Ja słucham każdej muzy, bez wyjątkow. Jedna kapela mi się bardziej podoba jedna mniej ale każda ma coś ciekawego do zaoferowania. Muzyka to wspaniała sprawa. Nie podchodzi mi Led Zepplin czy Black Sabbath ale nigdy nie powiem że to badziewie. Bo tak nie jest do cholery! Czasem naprawde strach mnie oblatuje jak słucham takich żałosnych baranów. Pozdrawiam ich, współczuje i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
Nie wiem o co chodzi z tym OGRANICZANIEM się do jednego typu muzy. Jak wiele się wtedy traci! Jakie to wogóle "SŁABE" jest. Pozdrawiam nieograniczonych!
