W ostatnich dniach prasa donosi o wojnie jaka wytoczyl Gutek Film serwisom z napisami. Dwa z nich wstrzymaly swoja dzialalnosc. Jeden po krotkiej przerwie powrocil by "pasc" na jakis czas tym razem na skutek histerycznej reakcji osob korzystajacych z serwisu ktore prawdopodobnie postanowily zaopatrzyc sie na zapas.
Ja jakos nie bardzo widze zwiazek i przelozenie miedzy zamknieciem tych serwisow i ograniczeniem piractwa. Co najwyzej Gutek Film przyczynic sie chce chyba do edukacji jezykowej Polakow. Zastanawiam sie jak oceniacie cala sytuacje.
PS. Beksinskiemu tez przed laty zdazalo sie "nielegalnie" tlumaczyc i lektorowac Monty Pythona. Pamietam ze jeszcze w latach 90-tych krazyly takie kasety. Sam kiedys w wypozyczalni dostalem taki Zywot Briana
