Jestem zaocznym słuchaczem na kierunku STRATEGIA REKLAMY.
Postaram się wygłosić moje opinie na temat poruszanych przez Ciebie kwestii. Z góry powiem, że prawdopodobnie będą dziwaczne i sporo moich kolegów ze szkoły się ze mną nie zgodzi, ale dadzą Ci mimo tego pewien pogląd na naszą szkolną rzeczywistość.
DYPLOM NASZEJ SZKOłY JEST NIC NIE WART
Sesje zaliczysz bez większego trudu, pod tym względem jest to zwykła szkoła prywatna. Egzaminy nie służą tutaj do uwalania ludzi i wypieprzania ich ze szkoły. Wykaż tylko odrobinę zaangażowania, a wszystko zaliczysz.
ALE
Jesteś jednak na nich oceniany. Co prawda tą oceną nie należy się przejmować za bardzo (stypendium jest śmieszne, ci którzy je dostali byli tak zszokowani, że w następnym semestrze bumelowali najgorzej ze wszystkich) bo największą wartością, jaką wynosisz ze szkoły są fizycznie wykonane prace.
I tutaj nawiązuję do wartości naszego dyplomu i jego przydatności za granicą
OLEJ TO!!!
Od Ciebie tylko zależy, co wyniesiesz z tej szkoły. Jesteś tu zmuszany przez w większości b. zaangażowanych wykładowców, do wykonania wielu żmudnych prac.
Możesz je olać, zrobić po łebkach i zaliczysz przedmiot, ale potem pokażesz potencjalnemu pracodawcy dyplom szkoły, o której on w życiu nie słyszał oraz zbiór g...wnianych prac.
A możesz podejść do naszych zajęć z dużym zaangażowaniem i zrobić zajebiste:
- badanie marketingowe na konkretnym przykładzie;
- plan strategii PR na przykładzie konkretnej firmy;
- opracowanie potrzeb promocyjnych danej firmy i przygotowanie planu kampanii promocyjnej dla niej;
- graficzne prace na poziomie, który zależy tylko od Ciebie (nie musisz być artystą, największą wartość ma oryginalność koncepcji)
- projekt skutecznej reklamy radiowej;
Oraz parę innych ciekawych prac.
Ale UWAGA!!
ROBOTY W SZKOLE JEST FULL
Kiedy zaczniesz się zapisywać na zajęcia, okaże się, że wszystko Ci się podoba. Zapiszesz się na tak wiele przedmiotów, że nie będziesz potem w stanie, mimo najszczerszych chęci, przygotować porządnych prac semestralnych. Będziesz bardzo żałował, że nie wykorzystałeś w pełni swojego potencjału ze względu na brak czasu. Wyjściem jest wartościowanie zainteresowań. Pewne projekty zrób po łebkach a przyłóż się do tych, które Ci najbardziej leżą. Wtedy wyzyskasz ze szkoły najwięcej. Poszerzysz swoje horyzonty, chodząc na rozmaite zajęcia, a będziesz miał naprawdę dobre prace tylko z kilku z nich, ale za to z tych do których masz naturalny dryg.
Kiedy zbierzesz parę takich naprawdę błyskotliwych czy po prostu zajebiście rzetelnych prac, to to będzie Twoja "broń" wyniesiona ze szkoły do walki o pracę.
Podsumowując, będzie nią nie dyplom o wątpliwej renomie, ale materialne dowody Twojej pomysłowości czy pracowitości.
Wykładowcy są zajebiści, nikt Cię tu nie zmusza do niewolniczej pracy. Wszystko Ci zaliczą, ale to od Ciebie zależy, jak wspaniałą robotą wykonaną w szkole będziesz mógł się pochwalić po jej opuszczeniu.
Szanse na znalezienie dobrej pracy? - trudno mi się na ten temat wypowiedzieć. Natomiast jestem pewien, że gdziekolwiek byś nie trafił, wiedza zdobyta w naszej szkole wcześniej czy później przyda Ci się.
Zwłaszcza, że nauczysz się obsługi wielu pożytecznych programów komputerowych.
Atmosfera? - he, he... Nie znam nikogo, kto by narzekał. Krótko mówiąc, nie może być lepiej. Mówiąc dłużej, możesz w szkole czuć się całkowicie swobodnie, pod warunkiem, że zachowujesz się godnie i odnosisz z należytym szacunkiem do innych. Oczywiście zgrzyty się zdarzają, ale takie jest życie!
Wykładowcom możesz powiedzieć absolutnie wszystko, jeśli tylko potrafisz to zrobić kulturalnie. Np. po pierwszym semestrze nasz Prezes został okrutnie skrytykowany w anonimowej ankiecie na temat jakości pracy naszych wykładowców. Było mu przykro, ale przyjął bardzo godnie krytykę i wyciągnął z niej wnioski. Z tego powodu naprawdę podziwiam tego faceta.
Tutaj należy się pewne naszkicowanie postaci naszego Prezesa. Jest to osoba bardzo angażująca się w nasze zajęcia. Jest bardzo ekscentryczny i lubi być duszą towarzystwa, co zresztą doskonale mu wychodzi. Jest wielkim showmenem, co niestety niekiedy przesłania klarowność przekazywanych informacji. Jednakże jego zajęcia są jednymi z najbardziej lubianych przez słuchaczy... Zdecydowanie polecam używanie dyktafonu na jego wykładach, to pomaga.
A, najważniejsze!! Trenuj grę w piłkarzyki! Taką "barową" grę na osiem rąk. Jeśli będziesz grywał z Prezesem, to automatycznie zyskasz w jego oczach!
Jeśli chodzi o ludzi, to spotkasz tu tak przeróżne kreatury, że warto tu przyjść, choćby po to, żeby nas poznać.
Ale się nasmarowałem... 