W ubiegły piątek (23.07) do polskich kin wszedł najnowszy film Michaela Moore`a – „Fahrenheit 9/11”, kontrowersyjny zdobywca Złotej Palmy Cannes 2004 (myślę, że od czasu „Pianisty” Cannes skupia się na manifestacjach politycznych, nie na wartościach artystycznych).
Nie miałem jeszcze okazji go obejrzeć, ale na pewno się na niego wybiorę. Uważam Moore`a za jednego z oryginalniejszych i najśmielszych współczesnych reżyserów.
Zainteresowałem się nim po serii teledysków dla Rage Against the Machine, a później się dowiedziałem, że jest również reżyserem „dokumentów”(jest też twórcą książek m.in. „Stupid white men”, „Dude, where`s my country?”). Zacząłem od „Zabaw z bronią” (ubiegłoroczny zdobywca Oscara za najlepszy dokument), później jego wcześniejsze filmy – „Roger & I” i „The Big One”. Wszystkie te filmy mają taką samą konstrukcję, różnią się tylko tematem. Z każdym następnym udoskonalał tylko warsztat techniczny i sztukę manipulowania widzem.
Nie wierzę w bezstronne dokumenty, Moore też nie wierzy i tego nie ukrywa. Ma swoją wizję świata i nie boi się jej przedstawiać.
Albo się go kocha, albo nienawidzi
Polecam Moore`a.
Więcej informacji:
http://www.kinoswiat.pl/film_fahrenheit9.11.asp
http://www.imdb.com/name/nm0601619/
http://www.michaelmoore.com/
http://www.moorewatch.com/