So Hing Keung - Wędrując pomiędzy dwiema strefami
Źródło: kwartalnik Fotografia; 15/2004

Autor: Carmen Lee


So Hing Keung zajmuje się fotografią od ponad dziesięciu lat. Jego zdjęcia są zawsze uważnie przemyślane i zakomponowane, emanują uczuciem spokoju, który nie może być osiągnięty podczas przypadkowych naciśnięć spustu migawki.

Z tych powodów uważałam So Hing Keunga za przedstawiciela grupy zajmującej się fotografią czystą, gdzie fotograf krąży w poszukiwaniu idealnego ujęcia, zrobionego pod uważnie dobranym kątem, przy odpowiednim oświetleniu i we właściwym momencie. Pokazywane prace są istotne, gdyż ukazują świadome próby poczynione przez So Hing Keunga, by oderwać się od jego zazwyczaj czystego i uważnie wykalkulowanego stylu. Ostatnie osiągnięcia w dziedzinie fotografii cyfrowej zachęciły go do eksplorowania szarej strefy pomiędzy fotografią czystą a fotograficznymi obrazami, które zostały poddane różnym formom manipulacji. Podczas gdy jego wcześniejsze prace są wynikiem konkretnego momentu w czasie, zarówno jeśli chodzi o moment wykonania zdjęcia, jak i czas procesu obróbki filmu i odbijania kopii na papierze. Każda praca została poddawana przedłużonemu procesowi obróbki – naświetlone negatywy polaroida często poddane są działaniu czynników środowiska, podczas przedłużonego procesu obróbki filmu i manipulacji dokonywanych przez samego So Hing Keunga. Zamiast „przygotowywać” z góry ustalony obraz – poprzez uważne dobranie oświetlenia oraz najlepszego kąta do obserwacji przez wizjer – So Hing Keung pracował nad nimi bez podejmowania wcześniej decyzji, jaki rezultat chce zobaczyć. Najwyraźniej zamiast ścisłego kontrolowania powstających obrazów So Hing Keung przyjął swobodniejszą postawę, pozwalającą na pewną przypadkowość i odrobinę „nieznanego”. Postrzegał ten nowy sposób pracy nie tylko jako eksperymentowanie z alternatywną fotografią, ale również jako zapewnienie pewnej swobody dla swojego, skądinąd zdyscyplinowanego, podejścia do fotografii.

Niniejszy projekt powstaje równolegle z jego bardziej typowymi, ściśle kontrolowanymi fotografiami. Byłoby jednak uproszczeniem postrzeganie tych prac jedynie jako peryferyjnego obszaru w jego twórczości, ponieważ jeśli uważnie przeanalizujemy te prace, zauważymy stworzone z rozmysłem poczucie wizualnej niejasności, bazującej na pierwotnie doskonałych obrazach fotograficznych. Wszelkie szczegóły odnajdowane zazwyczaj na fotografiach So Hing Keunga są celowo rozmazane poprzez zastosowanie różnych środków kreacji, łącznie z wielokrotną ekspozycją, chemiczną i fizyczną manipulacją negatywów i pozytywów, kolażem oraz bezpośrednim rysowaniem i drapaniem. Końcowy rezultat to gęsty obraz o złożonej teksturze, rozmytych światłach i cieniach, i niezdefiniowanej przestrzeni. Interesujące wizualne napięcie wzrasta pomiędzy obrazem fotograficznym, który posiada określoną przestrzeń i głębię, a porysowanymi kolażami z oderwanymi kawałkami materiału, które tworzą płaskie, dwuwymiarowe efekty.

Poprzez zestawienie dwu- i trzywymiarowych elementów oraz grę pomiędzy planem pierwszym i drugim, So Hing Keung poszukuje i eksploruje złożoną przestrzeń, jak i różnorodne punkty widzenia, których nie oferuje tradycyjna fotografia. Według artysty, jego twórczość do pewnego stopnia inspirowana jest pojęciem przestrzeni i perspektywy w chińskim malarstwie, gdzie czas i kompozycja są całkowicie odmienne od zachodniej tradycji jedności we wszystkich tych aspektach. W niektórych przypadkach So Hing Keung wielokrotnie naświetlił widok z tego samego miejsca – jeden ukazywał niebo, a drugi ziemię. Obraz ukazujący niebo i widok na ziemię oglądany jednocześnie stwarza niejasne wrażenie, iż przestrzeń waha się pomiędzy tym, co dotykalne a tym, czego nie da się uchwycić. Jednak nadal można twierdzić, że jest to bliskie zachodniemu konceptowi spojrzenia z wyznaczonego punktu, chociaż jest to kombinacja wzrokowego doświadczenia z dwóch przeciwstawnych perspektyw. Pod tym względem wizualny eksperyment So Hing Keunga jest bardziej złożony niż próba Davida Hockneya, który usiłował imitować chińskie malarstwo poprzez wykorzystywanie serii fotografii, by spowodować wrażenie oglądania danej sceny z różnorakich perspektyw rozciągniętych na przestrzeni określonego czasu. Eksperyment Davida Hockneya jest w istocie zupełnie namacalnym doświadczeniem wizualnym, natomiast rezultatem eksperymentu So Hing Keunga jest ciągłe przeplatanie się tego, co namacalne i nieuchwytne. W innych swoich pracach So Hing Keung odnosi się do chińskich obrazów malowanych atramentem, poprzez wplatanie zarysów roślin, w szczególności łodyg liści bambusowych i stwarzanie przestrzennej dwuznaczności przez łączenie płaskich zarysów z pustką widoczną w tle.

Ten zestaw prac jest jednak bardziej złożony niż zestawianie różnych koncepcji przestrzeni w sztuce chińskiej i zachodniej. Prace wahają się pomiędzy rejestrowaniem namacalnej rzeczywistości i abstrakcyjnej nieuchwytności. Odzwierciedlone jest to w sposobie, w jaki So Hing Keung prezentuje swoje dzieła. Zamiast nazywać każdą ze swoich prac kompozycją lub improwizacją, tym samym relegując cały zestaw na arenę abstrakcji, nalega on na to, by w tytule każdej pracy umieścić datę i miejsce, gdzie fotografia została zrobiona. W ten sposób wprowadza pracę do świata rzeczywistego, umieszczając ją w kontekście czasu i miejsca. Przyznaje, że nie jest nieświadomy politycznych przemian w Hong Kongu. Poprzez podawanie miejsca, w którym zdjęcie zostało zrobione (a wszystkie zostały wykonane w Hong Kongu) daje on świadectwo lokalnej społeczności. Wnikliwa analiza pozwoli wielu oglądającym odkryć, że były to znane miejsca, takie jak drapacze chmur w centralnej dzielnicy w komercyjnym sercu Hong Kongu. Kolejne ujęcia pokazują holowniki i trawlery często widziane w portach w zachodniej dzielnicy, świątynię Wong Tai Sin, widok z wieży zegarowej Tsimshatsui, której historia sięga dziewiętnastego wieku i oryginalny ogród Aw Boon Haw. Wszystkie te miejsca są pozostałościami starego Hong Kongu. Stopnie i poręcze to kolejne motywy, do których So Hing Keung powraca regularnie. Są one dla niego charakterystyczną cechą Hong Kongu. Stopnie są czymś, z czym dorastaliśmy, gdyż Hong Kong powstał na pagórkowatym terenie i, co za tym idzie, stopnie stanowią znajomy widok. Ogrodzenia również są w Hong Kongu spotykane częściej niż w innych dużych miastach. Także znaki drogowe znajdują się pośród typowych motywów w jego twórczości. My, mieszkańcy Hong Kongu tak bardzo przyzwyczajeni jesteśmy do wszystkich tych obiektów, że często nawet nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia. Inne obrazy na różnorakich ikonach przedstawiających Buddę, Maryję Dziewicę czy też kopie greckich rzeźb, przypominają nam o mieszaninie kultur w Hong Kongu. Jak wielu innych fotografów, którzy starali się uchwycić miejscową atmosferę, zanim ulegnie ona zmianie pod wpływem czasu i rozwoju, So Hing Keung wyraził uznanie dla tego co stare i znane, poprzez poszukiwanie charakterystycznych elementów i punktów. Inne ujęcia są bardziej prywatne i osobiste – przedstawiają bujną roślinność przypominającą malownicze zakątki fotografowane przez dziewiętnastowiecznych brytyjskich twórców. Jak brytyjscy fotografowie, którzy podróżowali w poszukiwaniu malowniczości, So Hing Keung wędruje po nieznanych zakątkach Hong Kongu w poszukiwaniu odludzia.

Powyższe uwagi sprowadzają się do kluczowego stwierdzenia, iż prace So Hing Keunga nadal mają swe korzenie w fotografii, jako sposobie rejestrowania otaczającej rzeczywistości. Jednakże poprzez wykorzystanie alternatywnej fotografii i różnych form postfotograficznych manipulacji, So Hing Keung nadał swoim pracom szerszy wymiar – przez rozszerzenie spojrzenia poza ustaloną perspektywę i przestrzeń widzianą przez wizjer oraz przez zgłębianie efektu łączenia mechanicznego zapisu tego, co zewnętrzne i namacalne z liryczną i nieuchwytną przestrzenią chińskiego malarstwa.

So Hing Keung, w latach 1991-1994 edukacja na politechnice w Hong Kongu (stopień b.a. ), od 1998 wykładowca Chinese University of Hong Kong (wydział sztuk pięknych), a od 2001 wykłada także na School of Design politechniki w Hong Kongu. Dyrektor Keung Imaging Workshop.

Carmen Lee, krytyk fotografii w Hong Kongu.



Artykuł pochodzi ze strony Szkola Reklamy, WSR
http://www.szkolareklamy.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.szkolareklamy.pl/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=515