| Logowanie | | Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. |
|  |  |  |
Niechciany e-mail(1516 słów w tym tekście) (1561 ) 
MK ENTER
autor: Beata Winkler
Spam, czyli śmieci elektroniczne, to jedna z najbardziej niepożądanych
właściwości Internetu. Przepełniając skrzynki e-mail i powodując stratę
czasu na czytanie niechcianych informacji wywołuje w nas zdenerwowanie, a
najgorszy jest w tym wszystkim fakt, że sami musimy za to - płacić.
Spam to przede wszystkim naruszenie praw netykiety, stanowiące jedno z
najczęstszych, uciążliwych i wyjątkowo irytujących zjawisk w Sieci.
Rozsyłanie informacji tekstowych, najczęściej o charakterze reklamy, dotyka
przede wszystkim odbiorców grup dyskusyjnych. Sprzyja temu prostota
realizacji tej formy promocji, przy nikłym nakładzie wysiłku i jeszcze
mniejszych nakładach finansowych (nie licząc opłaty za połączenie z
Internetem). Istnieje wiele sposobów obrony przed spamem. Zanim jednak
nauczymy się przeciw-stawiać temu zjawisku, należy się do tego odpowiednio
przygotować.
W pierwszej kolejności musimy przeciwnika dobrze poznać, a także przyjrzeć
się bliżej jego słabym stronom.
Pojęcie spamu
W literaturze fachowej znaleźć możemy przynajmniej kilka definicji spamu,
pod-chodzących do tego zjawiska od różnych stron, ale zbieżnych ze sobą.
Standardowa definicja określa spam jako "pocztowego rupiecia" (junk e-mail),
czyli nie-chciany list elektroniczny, będący najczęściej reklamą,
"łańcuszkiem szczęścia" czy obietnicą możliwości zarobku przy małym
nakładzie czasu i pieniędzy.
W węższym znaczeniu spam jest to masowe rozsyłanie listów e-mail o
charakterze promocyjnym lub publikowanie wielu kopii określonego artykułu
reklamowego w grupach dyskusyjnych albo listach dyskusyjnych. Chociaż
nigdzie jednoznacznie nie określono minimalnej liczby wysłanych kopii
uznawanych za spam, to z punktu widzenia pojedyncze-go użytkownika nie ma to
większego znaczenia. Nawet jeden tego typu (nie-chciany) e-mail, który do
niego trafił można nazwać spamem, a przynajmniej poważnym naruszeniem
netykiety.
Nie musi i zazwyczaj nie jest to list obraźliwy. Spam to po prostu ten sam
list wysłany wiele razy. Jest to najczęściej jeden ze sposobów przeniesienia
kosztów reklamy firmy na użytkowników Internetu. Im więcej spamów, tym
więcej zajętego miejsca na dysku. Nieważne, że są to zazwyczaj pliki
tekstowe zajmujące niewiele miejsca.
W naszych skrzynkach pocztowych, mających średnio 3-4 MB pojemności,
kilkadziesiąt takich listów to spore marnotrawstwo miejsca, czasu i naszych
pieniędzy, gdy odbieramy pocztę.
Odmienną formą naruszenia netykiety, a definiowaną jako spam jest nadużycie
którejkolwiek z usług sieciowych w celach promocyjnych.
W ostatnim okresie pojawiło się zjawisko, zdobywające coraz większą
"popularność", tzw. spamu na stronie WWW. Otóż istnieją internetowe strony,
które podczas otwierania uruchamiają kolejne okno/a przeglądarki,
zawierające treści reklamowe. Dzieje się to automatycznie, bez względu na
to, czy mamy ochotę tę stronę oglądać, czy też nie. Związane jest to
zazwyczaj z osiąganiem przez autora takiej witryny korzyści finansowych,
zależnych od liczby wyświetleń informacji reklamowych. Ale to nie jedyna
forma spamu na stronie WWW. Do tego rodzaju działań można zaliczyć celowe
niewłaściwe definiowanie znaczników META w nagłówku witryny WWW, realizowane
przez wpisywanie niezgodnych z tematyką strony, powtarzających się lub o
zbyt szerokim zakresie słów kluczowych, co powoduje zawyżanie pozycji danego
serwisu w wyszukiwarkach. Znakomita większość serwisów wyszukiwawczych
zwalcza tego typu praktyki. Zdarza się nawet, jak np. w serwisie AltaVista,
że takie serwisy mogą być usunięte z bazy danych.
Początki
Za początek pojawienia się spamu przyjmuje się rok 1994, w którym to firma
prawnicza Canter & Siegel z Phoenix (USA) przez nikogo nieproszona
wystosowała, do prawie wszystkich grup dyskusyjnych, ofertę swych usług.
Dotyczyła ona wypełniania formularzy amerykańskiej loterii wizowej.
Internauci odpowiedzieli na to masowym wysyłaniem odpowiedzi (mail-bombing -
bombardowanie skrzynki pocztowej) wyrażających oburzenie. Tysiące listów
zapełniały dyski serwera, aż zmusiły providera do zablokowania konta firmy.
Bardzo dużo podobnych faktów oraz informacji o historii spamu można odnaleźć
pod adresem www.cusd.cla-remont.edu/~mrosenbl/spam.html.
Wśród wielu interesujących opinii na temat korzeni pojęcia spamu, jedna
wydała się nam szczególnie ciekawa. Przypuszczalnie pierwowzorem nazwy dla
tego irytującego zjawiska był skecz grupy Monthy Pythona. Bezpośrednim
natchnieniem był fragment tekstu: "Well, we have spam, tomato & spam, egg &
spam, egg, bacon & spam... Spam spam spam spam, spam spam spam spam, lovely
spam, wonderful spam...". A wyraz "spam" jest po prostu... firmo-wą nazwą
mielonki nie wymagającej chłodzenia podczas przechowywania. Kto nie wierzy,
może łatwo przekonać się o tym zaglądając na stronę It's spam ( www.spam.com
), gdzie znajdują się informacje o "rodzinie" mielonek w różnych smakach.
Mniejsze zło?
Warto zastanowić się, czy i które formy szeroko rozumianego spamu można
ewentualnie tolerować. Większość firm chcących zareklamować swe produkty lub
usługi korzysta ze zdobywanych list adresów e-mail, wysyłając oferty do
wszystkich adresatów z listy. Jest to postępowanie zupełnie nieprzemyślane i
grożące odwetem ze strony potencjalnych odbiorców. Natomiast światowe
badania donoszą, że internauci chętnie czytają reklamy przesyłane w formie
e-maili, jeśli dotyczą one ich zainteresowań. Nieco inaczej można zatem
spojrzeć na propozycje firm, które oferują swoje propozycje starannie
dobranym grupom docelowym. I wcale nie jest to trudne, chociaż bardziej
pracochłonne. Wystarczy odwiedzić np. określoną grupę dyskusyjną i wybrać
użytkowników, którzy mogą być zainteresowani daną ofertą. Kosztuje to nieco
czasu, ale jest szansa, że ktoś taki list przeczyta.
Obecnie liczne firmy wykorzystują ten bezpłatny sposób marketingu.
Zakładając własne konto na darmowym serwerze (HotMail, Polbox, Onet, Interia
itp.), również możemy oczekiwać, że niezbyt mile widziane przez nas
e-mailowe reklamy będą pojawiały się w naszej skrzynce pocztowej. Jednak
usługodawcy zazwyczaj informują o tym w regulaminie, a użytkownik podczas
rejestracji musi wyrazić zgodę na tę formę działalności ISP.
Skuteczna obrona
Nasze prawodawstwo nie przewiduje konkretnych kar dla osób wysyłających
spamy. Jednak istnieją pewne możliwości obrony. Przede wszystkim do obrony
przed spamem służy właściwie wybrany i odpowiednio skonfigurowany program
pocztowy. To pierwsza bariera. Warto zainstalować dobrą aplikację (np.
Eudora Pro czy Outlook Express), którą można skonfigurować tak, aby
niechciane przesyłki były automatycznie odsyłane lub kasowane. Służą do tego
odpowiednio ustawione filtry lub jak w przypadku aplikacji Microsoftu tzw.
reguły wiadomości, które mogą rozpoznawać np. temat listu lub słów
kluczowych ("Free sex" itp.). Filtry (reguły) te można ustawić też tak, aby
kasowały wszystkie przesyłki pochodzące z serwerów o określonych adresach. W
Sieci istnieją spisy serwerów najczęściej rozsyłających spamy. Ze względu
jednak na częste zmiany adresów przez nadawców spamów metoda ta bywa mało
skuteczna.
Skuteczną metodą może być korzystanie ze specjalizowanych programów
przeznaczonych do ochrony prywatności w Sieci, nazywanych spam killerami.
Mogą one odnajdować i usuwać listy e-mail podejrzane o to, że są spamem.
Aplikacje te mają wbudowaną funkcję przeszukiwania pod kątem występowania w
nich określonych słów kluczowych, np. $$$, XXX, sex pictures itp. Analizują
też nagłówek listu i potrafią ocenić, czy zawartość pola Reply-to została
sfałszowana.
Jeśli program oceni, że istnieją jakieś wątpliwości, listy takie są kasowane
lub umieszczane w specjalnym katalogu. Najnowocześniejsze wersje tych
aplikacji mają wbudowane bazy danych z danymi (w tym adresami) najbardziej
aktywnych spamerów i na tej podstawie automatycznie eliminują z serwerów
pochodzące od nich e-maile. Do popularnych programów tego typu należą:
SpamKiller ( www.spamkiller.com ), Spam Exterminator (www.unisyn.com/spamex)
i SpammerSlammer (www.spammerslammer.com).
Dodatkowe okienka
Pojawiające się, podczas uruchamiania wybranych stron WWW, dodatkowe okna
przeglądarki zawierające reklamy można niekiedy zlikwidować. Profesjonalne
wykonanie takiego mechanizmu wymaga zazwyczaj zastosowania skryptów
JavaScript.
W celu uniknięcia uruchomienia tak wykonanego okna, wystarczy wyłączyć
odpowiednie opcje stosowanych przeglądarek internetowych (głównie
interpreter JavaScript). W wypadku najczęściej używanego MS Internet
Explorera, należy wybrać z menu Narzędzia/Opcje internetowe.
W pojawiającym się oknie dialogowym trzeba wskazać zakładkę Zabezpieczenia.
Następnie zaznaczyć strefę zawartości sieci Web - Internet i kliknąć
przycisk Poziom niestandardowy. Ukaże się kolejne okno Ustawienia
zabezpieczeń, zawierające listę, na której odnajdujemy i zaznaczamy
(przyciski typu radio) Wyłącz lub Monituj.
Netscape 6 wymaga uruchomienia w menu opcji Edit/Preferences. W oknie
dialogowym należy wybrać z listy opcję Advanced i wyłączyć Enable JavaScript
for Navigator.
Kto mieczem wojuje...
Zgłoszenie administratorowi serwera, skąd niechciana poczta napływa jest
kolejnym krokiem w samoobronie. Jeżeli wysyłanie spamów z danego konta
będzie się powtarzało mimo zakazu, konto takie może zostać zablokowane. Nie
zawsze jednak jest to skuteczne. Dlatego można wykorzystać kilka metod mniej
eleganckich, ale stosunkowo skutecznych. Warto jednak przedtem zajrzeć na
stronę organizacji Netizens Against Gratitious Spaming (www.nags.org).
Zamieszczono tutaj informacje pomagające w ochronie przed spamem i
pomagające zlokalizować adres nadawcy. Wśród wspomnianych niezbyt
eleganckich sposobów znaleźć można kilka bardzo pomysłowych i naprawdę
dokuczliwych. Przykładowo jeżeli znamy adres e-mail spamera, możemy zapisać
go na wiele (np. kilkadziesiąt) list dyskusyjnych, najlepiej z krajów o
oryginalnych językach. Nieprzestrzegająca netykiety osoba lub firma będzie
regularnie zasypywana informacjami w najdziwniejszych językach, a skrzynka
pocztowa delikwenta ciągle będzie zapełniana.
Innym "ciekawym" pomysłem jest nieustanne dzwonienie pod bezpłatny numer
telefonu podawany w spamie (płatny dla nadawcy spamu), narażające go na
koszty lub też blokowanie podawanego faksu. Ale to już nie walka ze spamem,
lecz prawdziwa wojna.
Zabezpieczenia serwera
Serwery mogą mieć zainstalowane cancelbots, czyli aplikacje wykrywające
nadejście do wielu grup usenetowych identycznych lub bardzo podobnych
e-maili i automatycznie je kasujących. Ponadto instalowane są filtry
automatycznie usuwające listy przesyłane z określonych (podejrzanych)
adresów. Stworzono też grupy usenetowe (admin.net-abuse), zajmujące się
problemem spamu i informujące o zarejestrowanych przypadkach naruszenia
netykiety. Dostawcy Internetu oferują specjalne adresy, pod którymi można
zgłaszać przypadki spamu przez użytkownika mającego skrzynkę na ich
serwerze. Takie konto najczęściej bywa likwidowane. Istnieje też "czarna
lista" (www-math.uni-paderborn.de/~axel/BL), na której umieszczane są dane
spamerów i opis ich negatywnych działań. Trzeba jednak pamiętać, że choć
wszystkie te sposoby nie zabezpieczą nas w pełni przed spamem, to na pewno
znacznie zmniejszą obciążenie naszych skrzynek.
Czarna lista spamu:
Podajemy wybrane domeny najczęściej pojawiające się na "czarnej liście" jako
źródła spamu (według NAGS):
- aol.com
- cris.com
- juno.com
- worldnet.att.net
- interramp.com
- psi.net
- psi.com
- earthlink.net
- prospectnet.com
- mymail.com
- compuall.com
- esosoft.com
- sallynet.com
- servint.com
- txdirect.net
- techinter.com
- idci.com
- dpliv.com
- harvarda.harvard.edu
- themall.net
- mailexcite.com |
|
[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ] |
|
|