Witamy w Szkola Reklamy, WSR
  » Strona główna / » KONTAKT / » REKRUTACJA / » Forum / » Artykuły / » Kursy Foto / » Szkoła Wizażu
 Nawigacja
Strona główna
Kontakt
 » O SZKOLE
Program
Ludzie
Struktura
Wyposażenie
Partnerzy i Patroni
Więcej o szkole
 » PRACE SŁUCHACZY
Galeria WSR
Strony słuchaczy
Fotolab
Galeria Witraże
Dorobek
 » RÓŻNOŚCI
Encyklopedie
Linki
 » SPOŁECZNOŚĆ
Twoje konto
Wyślij newsa
Uwagi/Sugestie
Poleć nas
 Szukaj


 Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

Nareszcie wiosna

(1295 słów w tym tekście)
(1869 )   Strona gotowa do druku



BUSINESSMAN MAGAZINE 2004-06-01
autor: Monika Kruszewska

Branża reklamowa po raz pierwszy od 1999 r. może odetchnąć z ulgą. Poprawa wskaźników gospodarczych i zbliżające się igrzyska olimpijskie zapowiadają dobry rok. Mimo to, w tym roku po raz kolejny utajnione są wyniki finansowe lokalnych oddziałów międzynarodowych gigantów, przez co nasz coroczny ranking trzeba było nieco zmodyfikować

W tym roku po raz drugi nie poznamy wyników finansowych polskich oddziałów agencji reklamowych naleźących do największych holdingów. Wszystko wskazuje na to, że kryzys w branży dobiegł końca, ale embargo na te dane trwa nadal. Bo to właśnie pogorszenie kondycji na rynku reklamowym spowodowało, że wiele lokalnie działających agencji sieciowych zaczęło uprawiać kreatywność również w zakresie księgowości, podając nieprawdziwe liczby. - Źródłem informacji mogą być teraz tylko wyniki giełdowe holdingów jako całości, bo ich szefowie uświadomili sobie, że na szczeblu lokalnym zbyt często pojawiały się nieścisłości w tym zakresie. Zakaz może potrwać dość długo - twierdzi Marek Janicki, prezes McCann-Erickson Polska.

- Prawo dotyczące spółek notowanych na giełdzie w Nowym Jorku uległo zaostrzeniu na skutek afer takich jak ta wokół firmy Enron. Ustawodawca amerykański wyszedł z założenia, że jakakolwiek informacja ukazująca się gdziekolwiek na świecie może być podstawą decyzji inwestorskich. Jeżeli okaże się nieścisła, inwestor może skarżyć firmę matkę, nawet jeżeli informacja pojawiła się na rynku poza jej kontrolą - mówi Paweł Kastory, prezes grupy Corporate Profiles DDB.

- Dopóki agencja Leo Burnett była niezależną prywatną firmą, mogliśmy ujawniać swoje dane według własnego uznania. Teraz wchodzimy w skład dużego międzynarodowego holdingu, który jest spółką publiczną notowaną na giełdzie, i nasze raportowanie podlega pewnym wynikającym z tego faktu rygorom - opowiada Jarosław Ziębiński, szef Leo Burnett na Europę Środkową i Wschodnią. - Jednak uważam, że branża reklamowa kocha rankingi i za rok czy dwa do nich powróci. Pełniły one bardzo pożyteczną rolę, bo pokazywały kondycję poszczególnych firm i dynamikę zmian na rynku.

W tej sytuacji tegoroczny ranking wyników finansowych zastąpiliśmy zestawieniem nagród otrzymanych przez agencje sieciowe od 2000 r. Nagrody przyznane na najbardziej prestiżowych imprezach odzwierciedlają potencjał agencji czy domów mediowych nawet lepiej niż dane finansowe. Na naszej liście znalazły się firmy należące do wielkich międzynarodowych holdingów reklamowych. Z kolei ranking wyników finansowych polskich agencji publikujemy na stronach www "Businessman Magazine" (www.businessman.onet.pl).

Agencja biznesowa
Wyniki lokalnych jednostek agencji sieciowych - choć nie mogą być podane do publicznej wiadomości - znają ich szefowie. To oni wiedzą najlepiej, czy kryzys w branży reklamowej już się na dobre skończył.

- Pojawiło się światełko w tunelu. Nie jestem hurraoptymistą, ale uważam, że najgorsze już za nami. Spadek wydatków na reklamę, który zaczął się w 1999 r., wyraźnie wyhamował, a małą stabilizację można było odczuć już w ubiegłym roku - mówi prezes Jarosław Ziębiński.

- Kryzys po raz pierwszy odczuliśmy w 2001 r. Od tamtej chwili nauczyłem się nie liczyć na zmiany na rynku, a tylko na własny wysiłek. Rezultaty są niezłe - ostatni rok był najlepszym w historii naszej grupy. Wróciliśmy do inwestycji w nowe przedsięwzięcia. Powołaliśmy strukturę doradczą Corporate Profiles Consulting - mówi Paweł Kastory.

- Zauważalny już wzrost w gospodarce przekłada się na sytuację w reklamie. Rynek pozostaje wymagający i trudny, ale kondycja całej grupy TBWA jest bardzo dobra, czego przykładem może być utworzenie firm Publishing Partners i TBWA/Data Solutions w 2003 r. oraz TBWA/PR na początku tego roku - twierdzi Christian Lainer, CEO grupy kreatywnej TBWA.

Prezes Marek Janicki również pozostaje optymistą, choć jego agencja w minionym roku straciła trzech dużych klientów (Coca-Colę, Żywiec i Bank Śląski). - Mimo tych strat, które musimy nadrobić, nie pogorszyły się nasze obroty. Klienci bowiem zwiększyli swoje budżety - mówi.

Pojawiające się informacje o wzroście produkcji, PKB i spadku bezrobocia cieszą nie tylko branżę reklamową. Jednak rynek reklamy i mediów zawsze jako pierwszy odczuwa pogorszenie koniunktury gospodarczej, a jako ostatni z tej recesji wychodzi. Wydaje się jednak, że reklamodawcy - przynajmniej ci więksi - dojrzeli już do zwięszenia budżetów. Poza tym ten rok i bez wzrostu gospodarczego zapowiadał się dla branży całkiem nieźle, a to ze względu na igrzyska olimpijskie i związane z tym większe zapotrzebowanie na nowe akcje promocyjne. Rosną budżety, ale też wymagania (po obu stronach). Dlatego zadaniem agencji nie jest już wyłącznie przygotowywanie skryptów reklamowych. - Ta branża już nigdy nie będzie taka jak 5-10 lat temu. Dzisiejsze agencje powinny być źródłem pomysłów - nie tylko ściśle reklamowych - ale też takich, które mają szersze przełożenie na całokształt biznesu klienta. Potencjał intelektualny agencji komunikacyjnych jest dziś już tak duży, że mogą one z powodzeniem uczestniczyć w procesie planowania strategii firm i marek nie tylko z punktu widzenia kolejnej promocji czy kampanii reklamowej, ale też w celu kształtowania rozwoju całego biznesu klienta - twierdzi Jarosław Ziębiński. Według niego, wiedza o konsumentach i kreatywność agencji powinny być wykorzystywane do analiz i precyzyjnego określania grup docelowych, przyszłych źródeł przychodów, kreowania nowych segmentów rynkowych i stymulowania popytu. - Do tego agencje powinny robić to co do tej pory, czyli tworzyć skuteczną komunikację - mówi szef Leo Burnett.

Dziel i rządź
To właśnie m.in. z powodu owego holistycznego myślenia coraz więcej grup reklamowych rozrasta się, tworząc firmy, które mogą zająć się komunikacją na różnych frontach. Niedawno grupy TBWA i Ogilvy utworzyły biura public relations.

- PR - obok reklamy, promocji i marketingu bezpośredniego - jest czwartym dużym rynkiem. To ogromny potencjał. Moim celem jest stworzenie grupy firm wyspecjalizowanych w poszczególnych dziedzinach reklamy i promocji: ATL, BTL, marketing bezpośredni czy właśnie PR. Skończyły się czasy, gdy każdy robił wszystko. Teraz klienci oczekują profesjonalistów, którzy w swojej branży są ekspertami - mówi Christian Lainer, CEO grupy TBWA.

Agencje twierdzą, że są przygotowane i chętnie zajmą się kształtowaniem całego biznesu klienta, ale czy jest na to zapotrzebowanie? - Klienci niechętnie powierzają agencjom obsługę na każdym polu, czyli w zakresie ATL, BTL, PR, kreacji marki itp. Nie lubią wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka. Czasem zdarza się, że klient, dla którego przygotowujemy kampanię w zakresie ATL, zleca nam inne projekty reklamowe, na przykład internetowe. Te umowy jednak zawierane są na wykonanie pojedynczego zadania - mówi Marek Janicki, prezes McCann-Erickson Polska.

Jarosław Ziębiński z Leo Burnett zauważa na tym polu dwie tendencje. - Wielu reklamodawców zdaje sobie sprawę z tego, że obraca ogromnymi kwotami, i na zasadzie "dziel i rządź" wybierają oni do obsługi kilka agencji. Jednak coraz częściej globalni gracze typu Procter & Gamble wolą nie rozpraszać biznesu. Starają się wiązać swoje budżety z globalnymi agencjami, które ich myśl marketingową mogą konsekwentnie realizować we wszystkich krajach. To zjawisko i takie myślenie występują jednak tylko na globalnym szczeblu zarządzania w największych międzynarodowych korporacjach - mówi szef Leo Burnett.

Ciągłe rozpraszanie budżetu i zmiany agencji niepokoją Christiana Lainera: - Uważam, że jest za dużo przetargów. Nie boję się uczestnictwa w tych "konkursach piękności", ale często są one organizowane ze złych powodów. Nawet na produkcję jednego filmu jest organizowany przetarg. Klienci w Polsce patrzą tylko na cenę. Nie biorą pod uwagę faktu, że niska cena oznacza niską jakość usług. Spotkałem się z firmą, która po roku współpracy z agencją reklamową rozpisała nowy przetarg. Nie byli zadowoleni z jakości usług świadczonych przez agencję. Ale gdy spytałem ich, czy jednym z powodów niezadowalających wyników jest fakt, że za mało jej płacili, nie potrafili odpowiedzieć. Za dobrą, kreatywną pracę, wykwalifikowanych ludzi, trzeba zapłacić. To jest biznes!

Co myślą...

Jarosław Ziębiński - prezes Leo Burnett na Europę Środkową i Wschodnią:
agencje reklamowe powinny uczestniczyć w procesie kreowania strategii marek nie tylko z punktu widzenia kolejnej promocji czy kampanii reklamowej, ale też w celu planowania rozwoju całego biznesu klienta.

Marek Janicki - prezes McCann-Erickson Polska:
klienci niechętnie powierzają agencjom obsługę na każdym polu, czyli w zakresie ATL, BTL, PR, kreacji marki itp. Nie lubią wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka.

Paweł Kastory - prezes grupy Corporate Profiles DDB:
kryzys po raz pierwszy odczuliśmy w 2001 r. Od tamtej chwili nauczyłem się nie liczyć na zmiany na rynku, a tylko na własny wysiłek. Rezultaty są niezłe.
  

[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ]
© 2000.06.12-2008 Legion | powered by PHP Nuke
Przyjaciele: • Szachy, Magazyn Szachista • Strony internetowe, druk, dtp • PZSZach, Szachy