| Logowanie | | Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. |
|  |  |  |
Problem z konkurencją(568 słów w tym tekście) (1412 ) 
BUSINESSMAN MAGAZINE 2003-04-29
autor: Richard Hill
Autor jest brytyjskim pisarzem, konsultantem i wykładowcą, autorem takich
bestsellerów, jak "We Europeans" czy "Euromanagers & martians".
W marcu 2000 r. na szczycie w Lizbonie przywódcy UE postanowili zrobić z
Europy "najbardziej konkurencyjną, opartą na wiedzy gospodarkę świata". Dziś
cel ten zdaje się równie odległy jak wtedy.
Na pewno nie można tego tłumaczyć letargiem, w jaki zapadła gospodarka
światowa - ani tym, że kiedy rysowano ten odważny plan, bańka internetowa
była jeszcze cała, a euforia wokół tej branży zaraziła nawet europejskich
polityków. Poza tym bańka internetowa była głównie amerykańskim zjawiskiem -
a wyzwanie, przed którym stoi Unia, nadeszło z USA.
Ameryka wyznacza krok zarówno pod względem innowacji, jak i skali, na jaką
podejmuje się tam nowe przedsięwzięcia. Kraj ten dba o otoczenie biznesowe,
dzięki czemu rośnie przedsiębiorczość i chęć podejmowania ryzyka. Ta sprawa
ma podłoże i polityczne, i kulturowe. "Stara Europa" jest zbyt
biurokratyczna i dominują w niej ludzie, którzy ryzyka unikają. Być może
młodsze pokolenie to zmieni, lecz będzie to wymagać generalnego przeglądu
wartości i priorytetów - miejmy nadzieję, że bez utraty tych, którymi Europa
się szczyci, a których Ameryce brakuje: ducha społecznego i znacznie lepszej
równowagi pomiędzy poziomem i jakością życia.
W istocie jednak Europa nie może sprostać konkurencji z powodu braku woli
politycznej. Od marca 2000 r. przywódcy Unii zrobili niewiele, żeby poprzeć
słowa czynami. Tę opinię podzielają członkowie Europejskiego Okrągłego Stołu
Przemysłowców (ERT), forum 45 prezesów wielkich globalnych koncernów o
europejskich korzeniach. W ich ostatnim raporcie obarczają winą europejskich
polityków za zbyt dużo "wody", a za mało treści i nawołują do nowego
podejścia do innowacji i jej wpływu na rozwój biznesu.
Raport wytyka m.in. "brak centrów innowacyjnych, umiejętności, kultury
biznesowej i silnych instytucji edukacyjnych, biurokrację, nieodpowiednią
infrastrukturę, skomplikowane otoczenie prawne i zbyt małe wydatki na
badania i rozwój". Podejście Unii do badań jest - jak mówią członkowie ERT -
rozproszone i słabo skoordynowane. Najlepsze centra innowacyjne to Helsinki
(telefonia komórkowa), Monachium (teleinformatyka), Cambridge (nauki
przyrodnicze itp.), Sophia Antipolis we Francji (różne) czy "Dolina Etny" na
Sycylii (mikroelektronika). Mógłbym dodać do tej listy kilka miejsc we
Włoszech, nawiązujących do koncepcji "pionowej integracji" tradycyjnych
umiejętności i rzemiosła. To Biella (dzianiny), Sassuolo (kafelki
ceramiczne) i Valdarno Inferiore (wyroby garbarskie).
Jednym z problemów, który stanowi szansę dla ambitnych naukowców i
inżynierów z krajów Europy Wschodniej - jest brak specjalistów. Czytamy w
raporcie: "mamy za dużo barier, utrudniających badaczom przekraczanie granic
i przechodzenie z jednych ośrodków do drugich, z powodu różnic w systemach
edukacji w poszczególnych krajach UE". Komisja Europejska pracuje nad planem
indywidualnych grantów o wartości 1,6 mln euro dla młodych badaczy. Z
grantów sfinansowany byłby dwuletni pobyt naukowca za granicą i rok po
powrocie do ojczyzny.
W rozdziale poświęconym nowym członkom UE autorzy raportu podkreślają, że
rozszerzenie przyniesie znaczące korzyści i poważne wyzwania. Polska boryka
się z podobnymi trudnościami w zakresie przedsiębiorczości co kraje
członkowskie UE, lecz wy macie przynajmniej jedną cechę, której większości
państw unijnych brakuje - stosunkowo młode społeczeństwo. Niedawno "The
Economist" napisał, że Polska "wyrosła na najbardziej muskularny kraj
kandydujący do UE, o sile którego przekonamy się, gdy zasiądzie do stołu w
Brukseli. Obfituje w energię młodości i mimo ostatnich frustracji, Çnowa
PolskaČ ciągle się buduje".
Jeden ze współautorów raportu ERT, Heinrich von Pierer, prezes Siemensa,
stwierdził, że "innowacja jest kluczem do globalnej konkurencji. Dlatego -
szczególnie w Europie - potrzebujemy szybszego, mniej zbiurokratyzowanego
procesu podejmowania decyzji i klimatu, który ułatwiłby rodzenie się
pomysłów i rozwijania ducha pionierskiego". W porządku! To od czego
zaczynamy?
|
|
[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ] |
|
|