Witamy w Szkola Reklamy, WSR
  » Strona główna / » KONTAKT / » REKRUTACJA / » Forum / » Artykuły / » Kursy Foto / » Szkoła Wizażu
 Nawigacja
Strona główna
Kontakt
 » O SZKOLE
Program
Ludzie
Struktura
Wyposażenie
Partnerzy i Patroni
Więcej o szkole
 » PRACE SŁUCHACZY
Galeria WSR
Strony słuchaczy
Fotolab
Galeria Witraże
Dorobek
 » RÓŻNOŚCI
Encyklopedie
Linki
 » SPOŁECZNOŚĆ
Twoje konto
Wyślij newsa
Uwagi/Sugestie
Poleć nas
 Szukaj


 Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

Pod presją oglądalności

(362 słów w tym tekście)
(1439 )   Strona gotowa do druku



KINO, Czerwiec 2004 (6/445)
autor: Feliks Falk

Brakuje nam wyrazistych, nietuzinkowych, oryginalnie zarysowanych postaci, które przykułyby naszą uwagę przez dwie godziny.

Dlaczego u nas nie powstały takie filmy, jak "Między słowami", "21 gramów", "To właśnie miłość", "Pokój syna", a nawet "Amelia" czy "Tajemnica Aleksandry"? Z lenistwa? Z braku talentu? Braku warsztatu? Otóż, moim zdaniem, jedną z przyczyn jest wszechmocna presja oglądalności, a więc konieczność stworzenia produktu, który spodobałby się wszystkim. Lepiej napisać jakąś zhomogenizowaną papkę, którą ktoś kupi, niż męczyć się nad tekstem, który może jest lepszy, ambitniejszy, z szansą na międzynarodowych festiwalach, ale nigdy nie zostanie zrealizowany. I jeśli dystrybutor nie widzi szansy zarobienia na filmie, to taki film nie powstanie. Mówimy, że takie jest prawo rynku. Powstają filmy autorskie, offowe, których autorzy czują się wolni, nie podlegają żadnej presji ani cenzurze. Takie filmy, przy sprzyjającym klimacie (a taki klimat właśnie jest w Polsce) bywają nawet rozpowszechniane dla szerokiej widowni i są dostrzegane przez krytyków. Zdobywają nagrody w Polsce i za granicą. Ale powinniśmy zadać pytanie, czy to jest wzór do naśladowania dla profesjonalnego kina?

Brakuje nam wyrazistych, nietuzinkowych, oryginalnie zarysowanych postaci, które przykułyby naszą uwagę przez dwie godziny. Ale nie groteskowych, skorumpowanych polityków, gangsterów czy nieudaczników, od których roi się w naszych scenariuszach, tych zrealizowanych i nie zrealizowanych. Potrzebni nam są bohaterowie, którzy będą wyrazicielami jakichś idei, autentycznych dramatów i konfliktów, którzy albo o coś walczą, albo się buntują, albo dążą do jakiegoś wyraźnego celu. Ze zdumieniem czytam często scenariusze, które są słabe, pozbawione elementarnego warsztatu, z nijakimi bohaterami. Zastanawiam się, co uwiodło producenta i autorów listów intencyjnych, którzy występują o dofinansowanie? Banalny scenariusz jest podstawą banalnego filmu, kształtującego gust publiczności, ale kiedy odnosi sukces finansowy, producenci chcą mieć więcej takich filmów i zamawiają podobne scenariusze, które dokonują jeszcze większej korozji w umysłach widzów.

Wiadomo, że pisanie scenariuszy to proces twórczy, w którym mieszają się intuicja, talent i elementarna wiedza o strukturze scenariusza. Wiedza, nabywana wraz z kolejnymi scenariuszami, które zostały zrealizowane bądź nie. A także wiedza, którą nabywa się w odpowiednich szkołach, a potem szlifuje się ją już w praktyce. Cokolwiek by myśleć o edukacji scenariopisarskiej, jedno jest pewne: ten zawód stał się dzisiaj specjalizacją wymagającą znacznie głębszej wiedzy niż dawniej.
  

[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ]
© 2000.06.12-2008 Legion | powered by PHP Nuke
Przyjaciele: • Szachy, Magazyn Szachista • PZSZach, Szachy • Strony internetowe, druk, dtp