| Logowanie | | Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. |
|  |  |  |
Wściekła jazda(566 słów w tym tekście) (1116 ) 
Źródło: Businessman Magazine
Autor:MATTHEW TEBEAU
W zachowaniu polskich kierowców odbijają się problemy i frustracje całego społeczeństwa. Jeśli myślicie, że głównym tematem rozmów ekspatów są warunki inwestowania w Polsce, grubo się mylicie. Najczęściej rozmowa schodzi na... styl jazdy polskich kierowców
Mieszkam w Warszawie blisko 14 lat. Na tyle długo, by nazywać Polskę domem, na tyle krótko, by wciąż dawać się zaskakiwać pewnym zwyczajom. Do jednej rzeczy nie mogę się przyzwyczaić - do agresji na drodze. Pod tym względem stołeczni kierowcy biją na głowę wszystkich Europejczyków na północ od Rzymu. A przecież Warszawa, w porównaniu z rozmiarami europejskich aglomeracji, to wioska. Praktycznie codziennie jadąc do pracy, widzę kolegów, klientów, kontrahentów. Choćby z tego powodu bałbym się jeździć zbyt agresywnie - by nie obrazić kogoś, kogo znam. A już szczególną ostrożność zachowałbym, prowadząc pojazd kojarzony z moim pracodawcą, moją firmą (kolory, emblematy etc.)! Polscy kierowcy najwyraźniej nie widzą tego problemu - nie ma tygodnia, bym nie był świadkiem zdarzenia, w którym jeden kierowca rozwścieczony "występkiem" drugiego, rusza za nim w pościg, tylko po to, by pokazać mu obsceniczny gest bądź - to warszawska specjalność - wysiąść na czerwonym świetle i nawrzeszczeć. Kultura na drodze jest pochodną narodowych cech - tak mi się zawsze wydawało. Nijak jednak nie mogłem się doszukać cechy, która wywoływałaby w Polakach taką agresywność. Aż w końcu znalazłem. Dzięki zdarzeniu sprzed dwóch lat. Wjeżdżałem na podziemny parking w mojej firmie i zatrzymałem się za parkującym samochodem. Jego kierowca miał najwyraźniej problem z wpasowaniem się w miejsce. Nagle zaczął cofać, a ja nie mogłem się ruszyć, bo za mną stał już następny pojazd. Bez specjalnego ostrzeżenia, uderzył w przód mojego auta i zniszczył reflektor. Ku mojemu zdumieniu, z samochodu wyskoczyła młoda pani menedżer i zaczęła na mnie krzyczeć. Tak agresywnie, że odebrało mi mowę (co rzadko się zdarza) i zdołałem tylko słabo zaprotestować: "To nie moja wina, nawet się nie ruszyłem". Pani nie odebrało to rezonu. Wreszcie machnęła ręką i powiedziała: "eee, w sumie nic się nie stało, to tylko służbowy samochód". Ta reakcja (bo nie samo zderzenie) sprawiła, że nigdy nie zapomnę nazwy tej firmy (pani okazała się członkiem zarządu małego zagranicznego towarzystwa ubezpieczeniowego) i - nie muszę dodawać - nigdy nie skorzystam z jej usług. W opisanej sytuacji odbiła się naraz cała spuścizna zachowań wyniesionych z czasów komunizmu. Reguły publicznego zachowania były narzucone odgórnie i cenzurowane, co wytworzyło w ludziach zdrowy odruch buntu i niewiary w instytucje. Niestety, ubocznym skutkiem tej kontestacji jest zanik postaw obywatelskich i deprecjacja znaczenia tego, jak ludzie zachowują się publicznie. Stąd taka powszechność korupcji i niejasnych powiązań biznesowych, stąd brak standardów w wielu sferach życia publicznego - od stylu jazdy począwszy po kulturę prowadzenia biznesu. Podejrzewam, że owa nieszczęsna młoda dama, siedząc w "swoim" samochodzie służbowym, nie zdawała sobie sprawy, że jest w miejscu publicznym i reprezentuje swojego pracodawcę. Sprawiała wrażenie dumnej, że z uwagi na swój status społeczny, uosabiany przez służbowe auto, nie będzie musiała ponosić konsekwencji zdarzenia. Na polskich drogach odbijają się problemy i frustracje społeczeństwa, które wciąż zmaga się z wielkim zmianami rynkowymi i ich konsekwencjami. Dla menedżerów, pędzących po szczeblach kariery i zarobków, czerwone światło i wolniej jadący wydają się celowo ustawioną przeszkodą. Dla kogoś mniej zamożnego, jadące zbyt szybko BMW, które "wisi na ogonie", jest przypomnieniem frustracji i kłopotów z jakimi się boryka. Wierzę , że na ulice Warszawy wróci kurtuazja. Jednak na razie musimy wszyscy wziąć głęboki oddech i pozwolić się wpychać przed nas agresywnym kierowcom. |
|
[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ] |
|
|