Witamy w Szkola Reklamy, WSR
  » Strona główna / » KONTAKT / » REKRUTACJA / » Forum / » Artykuły / » Kursy Foto / » Szkoła Wizażu
 Nawigacja
Strona główna
Kontakt
 » O SZKOLE
Program
Ludzie
Struktura
Wyposażenie
Partnerzy i Patroni
Więcej o szkole
 » PRACE SŁUCHACZY
Galeria WSR
Strony słuchaczy
Fotolab
Galeria Witraże
Dorobek
 » RÓŻNOŚCI
Encyklopedie
Linki
 » SPOŁECZNOŚĆ
Twoje konto
Wyślij newsa
Uwagi/Sugestie
Poleć nas
 Szukaj


 Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

Sen o oazie

(748 słów w tym tekście)
(1184 )   Strona gotowa do druku



Źródło: miesięcznik KINO; marzec 2003

[Autor] tłumaczenie


Trzeci film Lee Chang-donga "Oaza" (rocznik 1954) okazał się jednym z najciekawszych filmów ostatniego festiwalu w Wenecji, gdzie słusznie uzyskał nagrodę specjalną za reżyserię.

Poprzedziła go fala plotek, utrzymywano, że będzie to nowy skandal festiwalowy, jak trzy lata wcześniej "Kłamstwa" Kim Kiduka, inny udany film koreański, który skandalizował potężnym ładunkiem prowokacyjnego i bezwstydnego seksualizmu. Tymczasem "Oaza" okazała się filmem tkliwym i ludzkim, szczerym i pełnym miłości.

Głosy, które starały się wytworzyć na Lido atmosferę skandalu, określały z góry film jako relację o namiętnym, odurzającym stosunku między chorym umysłowo chłopcem i kaleką dziewczyną. Jest to istotnie szczera prawda. Natomiast zupełnym fałszem w owych plotkach okazała się sugestia, że reżyser zadowolił się wulgarną rejestracją ciągu aktów seksualnych, że w filmie o nic właściwie nie chodzi. Wręcz przeciwnie: chodzi o prawdziwą, piękną i silnie angażującą historię miłości. Istotnie, jest tu również seks, w szczególności dwa zbliżenia miłosne, pierwsze konfliktowe i rozdzierające, drugie zaś zachwycająco tkliwe. Ale przede wszystkim chodzi o przedstawienie dwóch jednostek, jakże odmiennych, choć połączonych końcową obojętnością reszty społeczeństwa wobec nich.

On nazywa się Hong. Widzimy go w prologu, jak wędruje samotnie pełnymi ruchu ulicami Seulu. Jest zima, ale Hong ubrany jest jedynie w lekką koszulę i zdaje się kompletnie nieczuły na mróz. Przechodnie przyglądają mu się podejrzliwie. On jednak, z rękami w kieszeniach, wygląda na absolutnie szczęśliwego. Rzeczywiście, rozkoszuje się pierwszymi chwilami wolności, bowiem dopiero co wypuszczono go z więzienia, w którym spędził parę lat. Szuka domu i rodziny. Nie znajduje jednak ani jednego, ani drugiego, gdyż jego bliscy przeprowadzili się, zupełnie o nim zapominając. Idzie więc do baru, je i nie ma na zapłacenie rachunku. W ten sposób policja znowu go zamyka. Zjawiają się wreszcie krewni. Ale rodzina Honga nie ma pomysłu, co zrobić z tym niepoczytalnym chłopcem, któremu nie udaje się zachowywać zgodnie z przewidywaniami i który wobec różnych sytuacji staje się krańcowo nierozważny.

Co więcej, za Hongiem ciągnie się ciemna historia, którą widz odkrywa stopniowo. To nie Hong popełnił czyn, za jaki odsiedział parę lat w więzieniu. Sprawcą był jego brat, ale wszyscy zgodzili się wskazać na półgłówka Honga, aby ocalić przed więzieniem starszego brata, poczytalnego i potrzebnego do równoważenia budżetu rodziny.

Taki jest więc ów świat Honga: rodzina, która go nie kocha i posłała do więzienia, policja, która go śledzi i kontroluje, wreszcie społeczeństwo, które nie wie, co robić z takimi jak on. Sytuacja nie wygląda różowo. A jednak Hong się tym nie przejmuje. Czuje się znośnie w tym świecie, bo wygląda na to, że nie nazbyt serio bierze swoją doń przynależność.

Toteż gdy pierwszy raz spotyka Gong-Ju, jest przekonany, że znalazł jedyną dziewczynę, która mogłaby go zrozumieć i odpowiedzieć na jego zainteresowanie. Gong-Ju jest ułomna. Jej ciało jest zdeformowane, cierpi na zanik mięśni i prawie nie może się poruszać. Rodzina po prostu się jej pozbyła. Dziewczyna powierzona została parze sąsiadów, których interesują tylko pieniądze za opiekę nad kaleką. Często pozostawiają ją na całe dni. Również w życiu Gong-Ju jest coś wstydliwie chowanego: jej brat przeprowadził się do wygodniejszego mieszkania, które władze przyznały niepełnosprawnej. Do tego mieszkania Gong-Ju bywa przewożona tylko wtedy, gdy ma się zjawić kontrola, by stwierdzić, czy dziewczyna naprawdę tam mieszka.

Hong i Gong-Ju zakochują się w sobie miłością, która w stadium początkowym jest walką, starciem fizycznym i wyrafinowanym okrucieństwem. Stopniowo jednak przechodzi w tkliwość, poryw uczucia, wolność od jakiegokolwiek przymusu. Ich związek jest trudny i mało zrozumiały. Jest to spotkanie umysłu, który nie rozumuje, ale chce żyć i ciała, które nie może żyć, ale pragnie być kochane.

W ten sposób "Oaza" staje się melodramatem o dwóch obliczach. Jest melodramatem, bo mówi o miłości, najeżonej nie byle jakimi przeszkodami. I jest melodramatem podwójnym, gdyż owe przeszkody piętrzą się nie tyle przez działania rodzin czy społeczeństwa, ale wynikają z duszy i ciała bohaterów, którzy przeżywają intensywnie żądzę i utopię miłości, nie troszcząc się o nikogo i o nic.

Na ścianie ciemnego pokoju, w którym kochankowie się spotykają, narysowana jest barwna scena egzotyczna: słoń, tancerka i grający na flecie w oazie położonej w sercu pustyni. W jednej z najpiękniejszych scen filmu postacie te ożywają i schodzą ze ściany, by tańczyć i śpiewać. Także słoń! Jest to utopijna realizacja snu bohaterów: snu o oazie, w której wszyscy, także urodzeni niefortunnie, mogą się pokochać.

Hong i Gong-Ju dobrze znają swoją (i naszą) pustynię. Niestety nie wiedzą, gdzie znajduje się oaza.

(przeł. j. pł.)

Oasis (Oaza)
Scenariusz i reżyseria Lee Chang-dong. Zdjęcia Choi Yeong-taek. Muzyka Lee Jae-jin. Wykonawcy Sol Kyung-gu (Hong), Moon So-ri (Gong-Ju), Ahn Nae-sang (brat Honga), Park Myung-shin (sąsiadka), Han Jin-seob (detektyw). Produkcja Dream Venture i UniKorea, Korea 2002. Czas 132 min.
  

[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ]
© 2000.06.12-2008 Legion | powered by PHP Nuke
Przyjaciele: • PZSZach, Szachy • Szachy, Magazyn Szachista • Strony internetowe, druk, dtp