| Logowanie | | Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. |
|  |  |  |
Realia i sny(1041 słów w tym tekście) (1311 ) 
Źródło: miesięcznik KINO; luty 2003
Autor: Adam Horoszczak
Nigdzie bardziej niż w Hiszpanii nie odczuwa się tak mocno tchnienia historii w każdym niemal fenomenie teraźniejszości; owego szczególnego związku między kulturową tradycją, architekturą, pejzażem - a jego odzwierciedleniem w sztuce.
Dojmujące uczucie déjá vu rodzi pytania... Czy białe wiatraki krojące wolno powietrze na rdzawych grzbietach kastylijskich wzgórz są z jawy, czy z opisanej przez Cervantesa historii "rycerza smutnego oblicza", którego - po olśniewających "Visionarios" (2001) - przywołał w kolejnej ekranizacji Manuel Gutiérrez Aragón? A czy ta młoda dziewczyna na białym koniu, kontestująca nago teraźniejszość, pośród średniowiecznych cudowności Salamanki - jest jakąś reminiscencją Buňuelowskich "piękności dnia"; surrealnych obrazów "Złotego wieku", czy - najzwyczajniej - współczesną, tytułową Octavią z ostatniego dzieła Basilia Martina Patino?
Podobne odczucia rodzą odwiedziny kastylijskiego Tordesillas. Patrząc z "balkonu rzeki Duero", potężnych średniowiecznych murów wznoszących się nad horyzontem; fotografując pod mauretańskimi arkadami patia klasztoru Santa Clara, gdzie zamknięto na 46 lat nieszczęsną wdowę po Filipie I, "oszalałą z miłości" Joannę la Loca - przeżywam obejrzane w Hiszpanii dzieło Vincente Arandy z rewelacyjną kreacją Pilar Lopez de Ayala. Pierwsza i ostatnia scena "Joanny Obłąkanej" rozgrywa się właśnie w murach klasztoru Santa Clara w Tordesillas. Lejtmotywowo użyty bączek-fetysz uruchamia wspomnienia starej królowej. Film pamięci rusza wstecz. Film ekranowej Joanny. I mój. Tak: życie jest snem. Podobnie jak kino.
Pokoleniowe podziały i opcje
Ale Aranda, Patino czy zmarły ostatnio Juan Antonio Bardem - to już przeszłość. Bieg czasu okazuje się najlepszym reżyserem pokoleniowej zmiany warty. Przy całym szacunku dla mistrzów nie ścigających się już w konkursach (zaliczany do klasyków Basilio Martin Patino ogłosił nawet publicznie rozstanie z kamerą) - filmowy bal prowadzą obecnie młodzi i najmłodsi.
Zanim szczegółowiej o nich, spójrzmy najpierw na socjal-kulturowy pejzaż wczorajszej i dzisiejszej Hiszpanii. W jej tysiącletniej z górą historii - poczynając od konkwisty, Świętej Inkwizycji, poprzez wojny napoleońskie, dzieje obu republik, po współczesność - natykamy się na kolejne paradoksy. W książce "Hiszpania w zwierciadle polskim" były ambasador, Jan Kieniewicz, cytuje Ksawerego Pruszyńskiego, korespondenta z hiszpańskiej wojny domowej. Przed 66 laty pisał m.in.: ...stoimy oto niezawodnie na ruinach najbardziej katolickiego państwa, jakie wydała historia... Ale historia toczy się po spirali. Nie dziwi więc, że Hiszpania postfrankistowska zmienia się, bierze kolejny wiraż. Ostatnio ten kraj stał się bastionem... libertynizmu. Przywołajmy film Augustina Diaza Yanesa "Boskie jak diabli". To skutek lekcji autora "Drżącego ciała" Almodovara. Bo rzeczywiście: hedonistycznemu nurtowi współczesnego kina hiszpańskiego wciąż przewodzi Buňuel stylu punk. Scenę zbliżenia różnoformatowych kochanków w "Porozmawiaj z nią" zakwestionowała cenzura. Ale - w USA. Bo Hiszpanie stali się emblematycznym społeczeństwem przyzwalającym.
Nić Ariadny - albo na wyspach i gdzie indziej
Kiedy świetny portrecista kobiet, Almodóvar, każąc gadać mężczyznom pogrąża swe bohaterki w śpiączce, niektórzy z młodych znajdują w ich losach niemal swoją nić Ariadny. Poprzez kobiecą psyche, kobiecy sposób odczuwania, usiłują zgłębić stan ducha rozmaitych grup społecznych, poznać istotne konflikty w mało przejrzystej teraźniejszości. Że tak jest, świadczą nie tylko znane u nas "Samotne" (1999) debiutanta Benito Zambrano. Także nowsze filmy powstałe w podobnym duchu. Choćby "Kamienie" (Piedras) Ramóna Salazara. W paradokumentalny sposób autor-debiutant opisuje codzienność prowadzącej taksówkę samotnej matki Maricarmen, Adeli startującej bladym świtem do supermarketu na obrzeżach metropolii; Leiry, w dzień sprzedawczyni, a nocą zmęczonej striptizerki. Dzięki autentyzmowi gry wciąż fascynującej Angeli Moliny, Antonii San Juan, ciemnoskórej Najvy Nimri - zręcznie przeplecione wątki składają się na portretowy hiszpański wariant "pięciu kobiet w różnym wieku". W filmie "Zachód" (Poniente) Chusa Gutierreza młoda nauczycielka z dzieckiem opuszcza Madryt, by - po śmierci ojca - prowadzić rodzinne gospodarstwo na śródziemnomorskiej wyspie. Przedmiotem opisu jest nie tylko samotność, walka o byt "kobiety pracującej" w wieloetnicznym środowisku; także problem afrykańskiej migracji zarobkowej.
Po stresującym romansie z madryckim literatem tytułowa bohaterka filmu "Lucia i seks" (Lucia y el sexo) również szuka ukojenia pod słońcem południa. Jeśli ten najnowszy obraz Baska Julio Medema, twórcy "Kochanków z kręgu polarnego", pozostaje jednym z najbardziej wysmakowanych stylistycznie filmów sezonu, to "Uraza" (Rencor) Miguela Albaladajo jest dziełem największej pasji, przywodzącym na pamięć "Wstręt" Polańskiego. To rzecz o umykających uczuciach; wiwisekcja stanu ducha kobiety rozżalonej, zawiedzionej, owładniętej obsesją pomsty... Niefortunna szansonistka ściga, do utraty tchu, niewiernego kochanka-złodziejaszka, nie dając mu nigdzie spokoju.
Czymś nieporównanie dotkliwszym jest rodzinny dramat Agaty z "Życia pana Nikt" (La vida de nadie), debiutanta z Barcelony, Eduarda Cortésa. Podobnie jak w "Sekretach i kłamstwach" Leigh, rodzinę traktuje się tu jako "mikroskopowy wycinek" do analizy szerszych współczesnych problemów egzystencjalno-społecznych. W podmiejskiej willi, oazie rodzinnego szczęścia, rzekomy ekspert Banku Hiszpanii, Emilio, obchodzi czterdzieste urodziny. Nawet najbliżsi nie wiedzą, że ten król życia w urodzinowej koronie to wierutny łgarz, szalbierz i kombinator. Ważny film, dobrze zrobiony.
Znaczący nie tylko przez to, że młody Cortés dał ekranową replikę współczesnego "życia snem", ułudą, pozorem. Również dlatego, że stawia zasadne pytanie: czy aby eksperci-mistyfikatorzy nie stali się głównym zagrożeniem społeczeństw Unii Europejskiej?
Lecz najciekawszym debiutem sezonu, w którym zamierające echa czasu minionego łączą się z podrasowaną literacko metaforą, jest zapewne "Wyspa Holendra" (La isla des holandés) Sigfrida Monleóna. Jest rok 1969. Podejrzany politycznie wykładowca uniwersytecki zesłany zostaje na wyspę, gdzie akurat władze zastanawiają się nad wyborem drogi rozwoju: wpuścić obcy kapitał czy inwestować w rozwój tradycyjnych przedsiębiorstw? Miłość do nowoprzybyłego skłania miejscową piękność do zerwania z właścicielem hotelu o pseudonimie "Holender". Niebawem okaże się, iż rozwiązanie problemów wyspy wiąże się z rozwikłaniem mrocznej zagadki przeszłości hotelarza. Choć reżyser sugeruje w wywiadach, że chodzi mu głównie o klasyczną historię miłosną, film pozostaje wieloznaczny jak dzieła wczesnego Saury.
Młodzi w szpicy "rekonkwisty"
Pora na podsumowanie. Trop socjologiczny. Zamierające echa rozliczeń z przeszłością. Fascynacja nowymi technologiami a nade wszystko - dbałość o osobisty wyraz, pogoń za nowości kwiatem często uwieńczona pełnym autorstwem. Oto wyróżniki nowego kina hiszpańskiego.
Można by rzec, iż Hiszpanie zdają się wchodzić w kolejny Złoty Wiek. Jak informuje "The Economist", poziom życia w Madrycie jest wyższy niż w Nowym Jorku, Londynie, a niebawem dorówna Paryżowi. Zapoczątkowana przez rząd Felipe Gonzaleza (1994) reforma kinematografii - owocuje. Toteż wsparte potężnym interkontynentalnym Canal+ nowe kino hiszpańskie coraz częściej zerka na Hollywood. Cóż, 120 fabuł rocznie, wysoki wskaźnik udziału filmów rodzimych w repertuarze oraz rekordowe tegoroczne wpływy, wreszcie - wzrastająca liczba współprodukcji, głównie z Latynosami. Miał więc prawo powiedzieć José Maria Otero, szef Instytutu Kinematografii i Sztuk Wizualnych (JCAA): To, co osiągnęliśmy już w Ameryce Łacińskiej, staramy się przenieść do USA, gdzie zresztą hiszpańskie kino cieszy się ostatnio powodzeniem. Planujemy otworzenie biura sprzedaży w Miami. Ofensywa trwa. Boskie jak diabli nowe kino hiszpańskie przeżywa wzlot. |
|
[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ] |
|
|