| Logowanie | | Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. |
|  |  |  |
Trinidad Carrillo – Maestro Papagayo(415 słów w tym tekście) (1165 ) 
Źródło: kwartalnik Fotografia; 15/2004
Autor: Ireneusz Zjeżdżałka
Moment przebudzenia się to chwila niezwykła, która spotyka nas każdego dnia, kiedy już powracamy do świata rzeczywistego, a pod powiekami wciąż jeszcze ukrywają się wspomnienia sennych obrazów. Ten wyjątkowy moment każe nam wierzyć w istnienie podświadomości.
Trinidad Carrillo zawsze interesowało opowiadanie historii z pogranicza paralelnych światów, bo już w dzieciństwie próbowała dotrzeć do innej rzeczywistości. Mając trzynaście lat zaczęła uczestniczyć w młodzieżowych warsztatach, gdzie odkryła dla siebie fotografię, jak się okazało doskonałą drogę do wizualizacji swych poszukiwań. W 1996 roku podjęła decyzję o powrocie na pewien czas do Limy. Zapewne nie było to dziełem przypadku, że właśnie w kraju, w którym spędziła dzieciństwo, narodził się początek projektu Maestro papagayo, choć jednak większość prac powstała później w Europie.
Fotografie Carrillo to ciągłe poszukiwanie magicznych momentów naszego codziennego życia, w istnienie których mocno wierzy – krótkich chwil, kiedy to otwierają się wrota do równoległych światów, a odrealnione postacie odsyłają nas do świata duchów, znanego w każdej kulturze. Carrillo balansuje na bardzo wąskiej kładce, na której trudno utrzymać równowagę. Przechylając się to w jedną, to w drugą stronę, stara się zatrzeć realne kontury naszego świata i pokazać, że wciąż oscylujemy pomiędzy świadomością i podświadomością. Fotografie (jak nasze życie) zawieszone zostały na pograniczu dnia i nocy, światła i ciemności, jawy i snu, a to sprawia, iż całkiem zwyczajne sytuacje, w jakich ukazane zostały niektóre postacie, nie wywołują w nas poczucia pewności, w którym ze światów akurat się znaleźliśmy. Te osoby żyją własnym życiem i nawet wtedy, gdy patrzą wprost w obiektyw kamery, odnieść można wrażenie, że ich myśli krążą jednak zupełnie gdzie indziej, a wzrok nie spotyka się ze wzrokiem odbiorców, lecz przebiegając niezwykle blisko, jednak ich omija. Nic dziwnego, w końcu przecież nawet najbliższe osoby, które wiążą ze sobą całe życie, nigdy nie zostaną przez siebie do końca odkryte, zawsze pozostawiając w sobie nieodgadnioną cząstkę...
Przemieszanie sytuacji życia codziennego z całkowicie nierealnymi scenami zwraca uwagę nie tylko na dwoistość naszej natury, ale także zaciera porządek czasu, według którego żyjemy. Przezroczystość, ruch czy kolor bywa tu elementem, który gubi te fotografie w czasowym porządku. Nie do końca wiemy dlaczego tak się dzieje, lecz nader często zdjęcia Carrillo wywołują uczucia niedosytu, jakby przedstawiane sceny już kiedyś miały miejsce, lub jakby dopiero za chwilę miały się wydarzyć. Nigdy nie są to historie opowiedziane do końca – to dopowiedzenie jest już tylko i wyłącznie zadaniem każdego z nas.
Trinidad Carrillo (1975), urodzona w Peru, od 1987 mieszka w Szwecji. W 2001 ukończyła Szkołę Fotografii i Filmu przy uniwersytecie w Goeteborgu. |
|
[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ] |
|
|