| Logowanie | | Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. |
|  |  |  |
Raport z transformacji(754 słów w tym tekście) (1090 ) 
Źródło: kwartalnik Fotografia; 13/2003
Autor: Joanna Ostaszewska-Nowicka
Lata dziewięćdziesiąte XX wieku przyniosły Litwie długo oczekiwaną, krwawo wydartą niepodległość, a wraz z nią głębokie przemiany ustrojowe i ekonomiczne. Wraz z narodzinami suwerennego i w pełni demokratycznego państwa, rozpoczął się równoległy do politycznego, gwałtowny proces transformacji litewskiego społeczeństwa, któremu po raz pierwszy od kilku stuleci dano możliwość organizowania się na własnym, niezależnym od nikogo terytorium.
Transformacja ta wykształciła w świadomości ludzkiej zupełnie odmienne od wcześniejszych sposoby postrzegania i definiowania przestrzeni, doprowadzając w efekcie do nadania jej cech konkretnego obiektu – terra nova. Atrakcyjność tych odkrywanych jakby na nowo obszarów, wywarła silny wpływ także na ówczesną fotografię dokumentalną. „Choć sama fotografia nie stanowiła już idealnego odzwierciedlenia trójwymiarowej rzeczywistości, to w samej praktyce fotograficznego obrazowania nastąpił przełom. Zaczęto posługiwać się innymi przestrzeniami i innymi ich kontekstami, inaczej też definiowano samą przestrzeń. Więcej: to właśnie przestrzeń stała się tematem i obiektem niejednej fotografii; szczególnie przestrzeń socjalna, w której toczy się życie”.1 Nowym sposobom obrazowania nadano więc wspólne miano „pejzażu socjalnego”.
Właśnie socjalny pejzaż stał się przedmiotem fotograficznych poszukiwań litewskiego artysty młodego pokolenia, Arturasa Valiaugi. Prezentowane we wrześniu 2003 w poznańskiej Galerii Fotografii „pf” jego dwa cykle fotograficzne: Tydzień ma osiem dni (1999) oraz Byłem u Stefana – rozmawialiśmy o życiu (2003), to z jednej strony quasi-dokumentalny zapis życia litewskiego marginesu społecznego, a z drugiej – rozważania na temat tej marginalnej przestrzeni „sensu stricte” z wszystkimi jej wieloznacznymi i głębokimi kontekstami znaczeniowymi. Oba te zjawiska łączy jeden niezwykle istotny spójnik: zachodzący w nich proces transformacji.
Zdjęcia Valiaugi ukazują wnętrza ubogich wiejskich chat, wypełnione starymi i nierzadko zużytymi już przedmiotami, meblami, które pamiętają najbardziej znamienne okresy przebrzmiałego reżimu. To przestrzenie, w których swe życie próbują organizować na nowo ludzie, wyrzuceni poza margines społeczeństwa, każdego dnia borykający się z własnymi słabościami oraz porażającą bezradnością wobec zachodzących wokół nich przemian. Życie tych ludzi ukazane jest przez pryzmat przedmiotów, które ich otaczają, którymi obrastają przez lata. Oni sami stanowią jedynie ich tło, margines. Gadżety ze współczesności, które we wnętrzach Valiaugi pojawiają się tu i ówdzie, to zapewne znaki, mające zwiastować nadejście nowego, lepszego życia. Nie ma ich wiele – nowoczesny plastykowy radiomagnetofon, ustawiony na naczelnym miejscu w pokoju, zaraz obok podstarzałego już modelu telewizora, porzucona na pstrokatej kanapie butelka z colą, kolorowe pudełka importowanych produktów spożywczych na stole, przykrytym ręcznie wykonanym, pamiętającym jeszcze prababcię obrusem – choć wszystko to w dość nieprzyjemny sposób kontrastuje z całością przestrzeni i pozornie nie przystaje do niej, to jednak stanowi ważne ogniwo w jej chronologii. Mówi o współczesności w kontekście historii. Zarejestrowana przez Valiaugę transformacja tej grupy społecznej jest jednak pozorna. Nowoczesne przedmioty, dające być może pewien rodzaj satysfakcji z faktu ich posiadania, nie zmieniają zupełnie społecznego statusu tych ludzi. Stanowią jedynie złudny surogat szczęścia i dobrobytu.
Oba fotograficzne cykle Arturasa Valiaugi łączy ciągłość i nieskończoność procesu transformowania własnej przestrzeni życiowej. Zarówno w pracy Tydzień ma osiem dni, jak także w Byłem u Stefana… objawia się to w postaci kolejnych, pojawiających się w niej przedmiotów – niezbędników współczesnego człowieka oraz kolejnych, naklejanych na ścianie wycinków z gazet – śladów, po dochodzących do niego niezliczonych ilościach informacji. Przestrzeń będzie się zmieniać tak długo, jak długo istnieć będą właśnie te bodźce, skłaniające człowieka do tego, by ją przetwarzał.
Wnętrza w tej fotografii to nie tylko konkretne miejsca, lecz również swego rodzaju alegoryczny obraz zmian, jakie zachodzą w duszach i umysłach litewskiego społeczeństwa. Przemiany te, tak samo jak transformacje przestrzeni, mają linearny, warstwowy charakter. Ludzie nie usuwają ze swego otoczenia starych, zużytych przedmiotów, tak samo jak nie pozbywają się wspomnień. Poddani wpływowi nowych bodźców, dodają je do swych doświadczeń tak, jak do swej przestrzeni dokładają wciąż nowe i nowe przedmioty. Nagromadzenie różnorodnych, nierzadko kompletnie niewiążących się ze sobą przedmiotów, stwarza w fotografiach Valiaugi nieograniczone możliwości interpretacyjne. Stąd też tak wielka narracyjna siła, tkwiąca w fotografowanych przez niego wnętrzach – mnogość zawartych w nich historii, mówiących nie tylko o ludziach, którzy je zamieszkują i zmieniają, lecz także o nich samych, historii, które składają się na kształt puzzli z mniejszych i większych cząstek.
1Naruąyte, A. 2002. Socialiniu erdviu dynamika fotografijose [Dynamika przestrzeni socjalnych w fotografiach] W: „Lietuvos fotografija vakar ir ąiandien” [Litewska fotografia wczoraj i dziś]. Almanach Litewskiego Związku Artystów Fotografików, 2002. Vilnius: Lietuvos fotomenininku sąjunga. Str. 76.
Arturas Valiauga (1967), urodzony w Wilnie, gdzie obecnie mieszka i pracuje, zajmując się zawodowo fotografią reklamową. Od 1992 członek Związku Litewskich Artystów Fotografów. W 1995 otrzymał nagrodę (Silver Nugget) w konkursie Kodak European Panorama of Young Professional Photography w Arles / Francja. Jego prace znajdują się w zbiorach Związku Litewskich Artystów Fotografów (Wilno), Litewskiego Muzeum Sztuki (Wilno) oraz Muzeum Fotografii (©iaulia). |
|
[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ] |
|
|