Witamy w Szkola Reklamy, WSR
  » Strona główna / » ADRES + TELEFONY / » REKRUTACJA / » Forum / » Artykuły / » Szkoła Wizażu
 Nawigacja
Strona główna
Kontakt
 » O SZKOLE
Program
Ludzie
Struktura
Wyposażenie
Partnerzy i Patroni
Więcej o szkole
 » PRACE SŁUCHACZY
Galeria WSR
Strony słuchaczy
Fotolab
Galeria Witraże
Dorobek
 » RÓŻNOŚCI
Encyklopedie
Linki
 » SPOŁECZNOŚĆ
Twoje konto
Wyślij newsa
Uwagi/Sugestie
Poleć nas
 Szukaj


 Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

Available light

(702 słów w tym tekście)
(3289 )   Strona gotowa do druku



FOTO, luty 1998
autor: KRZYSZTOF KURZYDŁO

Available light czyli o pewnym sposobie fotografowania.

Myślę, że określenie available light warte jest przypomnienia, a okres jesienno-zimowy sprzyja ćwiczeniom w tej dziedzinie. Oznacza ono fotografowanie w świetle zastanym, to jest takim, jakie jest do dyspozycji - bez korzystania z dodatkowych źródeł światła. Mam tu na myśli zwłaszcza światło lamp błyskowych. Wprowadzenie do fotografii lamp błyskowych spowodowało poważny przewrót - od tej pory w każdych warunkach można było wykonywać udane zdjęcia. Lampa błyskowa stała się nieodzownym wyposażeniem zawodowego fotografa, a także fotoamatora - wystarczy przypomnieć, że mają ją prawie wszystkie, aktualnie produkowane kompakty. Jednakże zdjęcia wykonane przy pomocy flesza charakteryzują się na ogół papierowymi światłami i smolistymi cieniami. W swym zamrożeniu stają się martwe, pozbawione atmosfery powietrznej, która stanowi o trójwymiarowości zdjęcia. Jeżeli dodamy do tego efekt, czerwonych oczu?? zrozumiemy, że nie o takie zdjęcia nam chodzi. Co więc robić?

Proponuję zastosowanie starej metody available light. Rozpowszechniła się ona tuż po drugiej wojnie światowej. Krajem, w której powstała były Stany Zjednoczone, a jej autorem - nieznany fotoreporter, który idąc do pracy zapomniał wziąć ze sobą lampę błyskową. Wykonał więc reportaż przy świetle zastanym, wprawiając w zdumienie swoich kolegów po fachu. Poważnie jednak, za prekursora available light uważa się dr Ericha Salomona, niemieckiego fotoreportera z końca lat dwudziestych tego wieku. Z wykształcenia był on prawnikiem, ale interesował się wynalazkami technicznymi. W czasie I wojny światowej, po klęsce wojsk niemieckich, dostał się do francuskiej niewoli. Zwolniony, po zakończeniu wojny chwytał się różnych zawodów, ale dopiero dzięki pracy w wielkiej firmie wydawniczej zainteresował się fotografią. Początkowo używał kamery wielkoformatowej, aby dokumentować afisze swojej firmy usytuowane w plenerze. Pewnego dnia, w witrynie sklepu fotograficznego w Berlinie, Salomon zauważył aparat Ermanox 2, z niesłychanie jasnym (jak na owe czasy) obiektywem o świetle f/2, który pozwalał fotografować przy świetle zastanym bez użycia magnezji. Dzięki swym zdolnościom technicznym umieścił aparat w teczce i skonstruował urządzenie, pozwalające na uruchomienie migawki bez zwracania uwagi otoczenia. Tak wyposażony udał się na sensacyjny proces o morderstwo. Niezauważony przez nikogo wykonał serię zdjęć, które sprzedał za tak dużą cenę, że porzucił swoją dotychczasową pracę i zajął się tylko fotografią prasową.

W owym czasie nie zezwalano na fotografowanie podczas oficjalnych uroczystości z obawy przed nagłymi błyskami magnezji i kłębami gryzącego dymu. Salomon był wyjątkiem - robił zdjęcia małą kamerą, w świetle zastanym, a po zademonstrowaniu rezultatów wszędzie miał wolny dostęp. Zaowocowało to wieloma ciekawymi fotografiami sławnych ludzi. Francuski polityk Aristid Briand zażartował nawet, że dla odbycia konferencji nieodzowne są trzy warunki: obecność paru ministrów, duży stół i Salomon. Nie będzie Salomona - nikt na świecie nie uwierzy w konferencję...

Gdy po dojściu do władzy Hitlera rozpoczęły się w Niemczech prześladowania ludności żydowskiej, Erich Salomon musiał opuścić kraj. Schronił się w Holandii, nie na długo jednak. Wydany w ręce gestapo przez holenderskiego kolaboranta został wywieziony do Oświęcimia, gdzie zginął w komorze gazowej w 1944 roku. Jego fotografie fascynują do dzisiaj, ponieważ odzwierciedlają one umiejętności fotografa i jego nienaganną technikę. Pozostaje pytanie - jak teraz wyglądałyby fotografie Salomona, gdy miałby on do dyspozycji współczesną technikę fotograficzną?

Zamiast odpowiedzi proponuję jednak współczesnym fotografującym podążyć śladami Salomona. Stosując metodę available light mamy do dyspozycji filmy o czułości od 400 do 3200 ASA w przypadku błon czarno-białych i od 400 do 1600 ASA dla błon kolorowych. Przy fotografowaniu na błonach kolorowych w świetle zastanym elektrycznym lub mieszanym zalecam użycie filtra konwersyjnego niebieskiego. Zachęcam do wyruszenia na łowy w poszukiwaniu ciekawego oświetlenia i - co bardzo ważne - interesujących sytuacji w miejscach do tej pory nie odkrytych: w tramwajach, kawiarniach, kinach, biurach...

Teraz, zamiast, cudownych recept i cennych wskazówek - kilka przestróg. Im większa czułość błony, tym większa ziarnistość i mniejsza kontrastowość, tym trudniej uzyskać, ostre zdjęcia. Jednak niezależnie od tych trudności zdjęcie w technice available light musi być ostre, a zastosowana forma nie może górować nad treścią. Techniki fotografowania przy świetle zastanym proszę nie rozumieć jako wykonywanie zdjęć za wszelką cenę na błonie o czułości 3200 ASA, a uzyskane zdjęcia nie mogą być zamazanymi, gruboziarnistymi i mdłymi obrazami. Przeciwnie - metoda available light powinna doprowadzić do zdecydowanej poprawy zdjęcia od strony estetycznej - ze względu na jego naturalny wygląd i nastrój.

Życzę wszystkim Czytelnikom wytrwałości w pokonywaniu przeszkód i wielu udanych zdjęć przy świetle zastanym, z tematem, czarnego kota w ciemnej bramie włącznie.
  

[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ]
© 2000.06.12-2008 Legion | powered by PHP Nuke
Przyjaciele: • Strony internetowe, druk, dtp • Szachy, Magazyn Szachista • PZSZach, Szachy