Witamy w Szkola Reklamy, WSR
  » Strona główna / » ADRES + TELEFONY / » REKRUTACJA / » Forum / » Artykuły / » Szkoła Wizażu
 Nawigacja
Strona główna
Kontakt
 » O SZKOLE
Program
Ludzie
Struktura
Wyposażenie
Partnerzy i Patroni
Więcej o szkole
 » PRACE SŁUCHACZY
Galeria WSR
Strony słuchaczy
Fotolab
Galeria Witraże
Dorobek
 » RÓŻNOŚCI
Encyklopedie
Linki
 » SPOŁECZNOŚĆ
Twoje konto
Wyślij newsa
Uwagi/Sugestie
Poleć nas
 Szukaj


 Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

Zaćmienie słońca

(984 słów w tym tekście)
(2119 )   Strona gotowa do druku



FOTO, październik 1999
autor: Mirosława Wiktorowska i Marcin Sienko

Dzień 11 sierpnia 1999 roku był szczególny, nie tylko dla ludzi interesujących się, bądź związanych zawodowo z astronomią. Wszelkie niezwykłe zjawiska przyrodnicze przyciągają uwagę jednych, budzą grozę u drugich, którzy dopatrują się w nich na przykład oznak zbliżającego się końca świata.

Takim zjawiskiem było ostatnie w tym stuleciu pełne zaćmienie Słońca - widoczne w określonych rejonach niektórych państw europejskich oraz Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Wśród wielu obserwujących znaleźli się i tacy, którzy próbowali utrwalić zjawisko pełnego zaćmienia Słońca na kliszy fotograficznej. (red.) Za punkt obserwacyjny wybraliśmy miejscowość Simontornya, oddaloną od Budapesztu o ponad 100 kilometrów, ze względu na lepszy i pewniejszy dojazd niż na przykład nad Balaton ? gdzie przewidywano, że zjadą tam tłumy - około pięciu milionów osób. Simontornya również znajdowała się w centralnym pasie zaćmienia Słońca. Gdy 11 sierpnia 1999 roku wcześnie rano podążaliśmy w stronę Simontorny było pochmurno, więc obawialiśmy się, że ze zdjęć nic nie wyjdzie. Na szczęście nieco później wypogodziło się.
Po dotarciu na miejsce, tak jak wielu mieszkańców miasteczka i podobnych do nas żądnych sensacji przyjezdnych, co i raz spoglądałem na Słońce przez obiektyw MTO 1000 mm wraz z okularem 20 mm. Nagle zapanowała cisza. ,,Zaczęło się?? - krzyknąłem i spojrzałem na zegarek. Była godzina 11, 27 minut i 10 sekund. Księżyc zaczął przysłaniać Słońce... W trakcie postępującego zaćmienia i przed jego pełną fazą były chwile obaw, czy dane nam będzie obejrzeć to zjawisko, a to z powodu nadciągających chmur. Tuż przed całkowitym zaćmieniem bardzo szybko zapadł zmrok, zapowiadając najkrótszą i najbardziej niesamowitą noc w tym stuleciu. Księżyc coraz bardziej zasłaniał tarczę Słońca, wyraźnie ochłodziło się... Rozentuzjazmowany tłum ludzi wielu narodowości wyrażał swoje emocje w różny sposób - niektórzy oniemieli z zachwytu (tak jak ja), inni nie mogli się powstrzymać od okrzyków (na przykład moja dziewczyna: ,,Boże, jaki cud natury...??), słychać było oklaski, piski, komentarze i... odgłosy zwalnianych migawek aparatów fotograficznych. Wierzcie mi, że było to niesamowite wydarzenie, coś co na zawsze pozostanie w pamięci. Dla mnie, od lat interesującego się astronomią i fotografią, stanowiło spełnienie marzeń, a dzień 11 sierpnia 1999 roku stanie się zapewne jednym z ważniejszych dni mojego życia.
Jak fotografowałem zaćmienie Słońca? Obecnie do fotografii astronomicznej stosuję sprzęt firmy Praktica, a mianowicie dwa korpusy MTL50 i PLC3 (gwint M 42x1). Służą mi bez zarzutu od czterech lat (wcześniej używałem do tego celu Zenitów) mają bowiem mocną konstrukcję, metalową migawkę i czasy od 1/1000 s do B, co w zupełności wystarcza dla zastosowań astronomicznych. W obu modelach inaczej rozwiązano odczyt światłomierza (MTL50 - diodowy, PLC3 - wskazówkowy). światłomierz wskazówkowy w Praktice PLC3 jest bardziej użyteczny przy fotografowaniu zachodzącego słońca przez obiektywy o ogniskowej do 2000 mm. Natomiast światłomierz diodowy w Praktice MTL50 lepiej sprawdza się w praktyce przy wykonywaniu zdjęć ciemniejszych obiektów, na przykład Księżyca. Baterie obu aparatów wystarczają naprawdę na bardzo długo, pod warunkiem że wyjmuje się je z korpusu przy fotografowaniu na czasie B - na przykład podczas ,,polowania? na meteory.
Jedną z najważniejszych zalet Praktik MTL50 i PLC3 jest niska cena samych korpusów, jak i obiektywów w porównaniu do optyki z mocowaniem bagnetowym (na przykład obiektyw MTO 1000 mm kosztuje około 800 złotych), poza tym są one trwałe i niezawodne. Obiektywy te, wyposażone w odpowiedniej klasy okulary, mogą służyć także jako niezłej klasy sprzęt do obserwacji astronomicznych (warunkiem jest ,,trafienie?? na egzemplarz dobrze zmontowany z fabrycznych części). Obiektyw MTO 1000 mm ma bardzo zwartą budowę jak na tak długą ogniskową, a to ze względu na zastosowanie zmodyfikowanego systemu Maksutowa Casegraina. Jego jasność wynosi f/10 (teoretycznie, gdyż lustro wtórne zasłania przednią część obiektywu i w rzeczywistości wartość ta spada do około f/12). Z obiektywu tego udało mi się maksymalnie ,,wycisnąć?? ogniskową nawet 4000 mm, ale przy fotografii astronomicznej należy wtedy zmieniać mechanicznie ustawienie obiektywu, tak, by zniwelować ruch obrotowy Ziemi.
Podczas wykonywania zdjęć zaćmienia Słońca, aby osłabić pochodzące od niego jaskrawe światło, używałem filtru UV pokrytego obustronnie warstwami chromu. Jest to znakomite rozwiązanie, ponieważ zwykły filtr z barwionego szkła nawet przy minimalnym odchyleniu od osi optycznej może powodować wydłużenie wiązki światła, a co za tym idzie jeszcze mniejszą przepuszczalność. Natomiast warstwa chromu na filtrze UV jest tak cienka, że owo odchylenie nie ma większego znaczenia. Stosowany przeze mnie filtr ma też tą zaletę, że jest bardzo trwały, ze względu na odporność chromu na zarysowanie. Został on wykonany z bardzo dużą dokładnością, można go również wykorzystać do obserwacji Słońca. Przy fotografowaniu umożliwia zastosowanie filmów od czułości ISO 100 dla czasów naświetlania w zakresie 1/250 s - 1/30 s do czułości ISO 800 dla czasów naświetlania 1/1000 s - 1/30 s. Różne czasy stosuje się w zależności od wysokości położenia Słońca nad horyzontem, pory dnia, roku, stopnia zachmurzenia.
Pasją fotografii astronomicznej zaraziłem swoją dziewczynę, którą stopniowo wprowadzam w tajniki warsztatowe. Zaćmienie Słońca utrwalała ona na kliszy przez obiektyw MTO 500 mm (jest to także obiektyw systemu Maksutowa Casegraina) o jasności f/5,6, wyposażony w podobny do mojego filtr UV pokryty obustronnie warstwami chromu. Podczas zaćmienia używaliśmy wyłącznie filmów Fuji o czułości ISO 800, aby wyeliminować ryzyko uzyskania poruszonych zdjęć, związane z wykorzystywaniem obiektywów o tak długich ogniskowych. Niektórym może się wydawać, że stosowanie tak wysokoczułego filmu jest lekką przesadą, ale według moich wcześniejszych obliczeń tej właśnie czułości film dawał mi pewność udanych zdjęć podczas fotografowania fazy całkowitego zaćmienia Słońca. Przy rejestracji zjawiska zaćmienia Słońca niektóre zdjęcia zrobiliśmy także przy użyciu obiektywu o ogniskowej 135 mm, stosowaliśmy też telekonwerter 2x. Bardzo pomocny okazał się... dyktafon, który służył jako notatnik do ,,zapisywania?? parametrów wykonanych przez nas fotografii, a także wspaniale nagrał reakcje zgromadzonych w pobliżu obserwatorów zaćmienia. Jak teraz tego słuchamy, to przypomina nam to relację z meczu piłkarskiego i okrzyki kibiców w momencie, gdy pada rozstrzygająca dla ulubionej przez nich drużyny bramka.
Podobno istnieje syndrom ?uzależnienia od zaćmień?. Mieliśmy okazję poznać grupę Hiszpanów, którzy podróżują po całym świecie do miejsc, w których można obserwować zaćmienia. Musimy przyznać, że chyba i my wpadliśmy w ten nałóg i nie będziemy mogli się już od niego uwolnić.

  

[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ]
© 2000.06.12-2008 Legion | powered by PHP Nuke
Przyjaciele: • Strony internetowe, druk, dtp • Szachy, Magazyn Szachista • PZSZach, Szachy