Witamy w Szkola Reklamy, WSR
  » Strona główna / » KONTAKT / » REKRUTACJA / » Forum / » Artykuły / » Kursy Foto / » Szkoła Wizażu
 Nawigacja
Strona główna
Kontakt
 » O SZKOLE
Program
Ludzie
Struktura
Wyposażenie
Partnerzy i Patroni
Więcej o szkole
 » PRACE SŁUCHACZY
Galeria WSR
Strony słuchaczy
Fotolab
Galeria Witraże
Dorobek
 » RÓŻNOŚCI
Encyklopedie
Linki
 » SPOŁECZNOŚĆ
Twoje konto
Wyślij newsa
Uwagi/Sugestie
Poleć nas
 Szukaj


 Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

Jak miodek z pisarkiem.

(545 słów w tym tekście)
(2140 )   Strona gotowa do druku



Rozstrzygnięcie IV odcinka konkursu: reklama i sztuka sprzedaży
fragment
POLITYKA (30) 2000
autor: Jerzy Bralczyk



Najciekawsze spolszczenia:

Banner – hasłonosz, kup-pole, reklapa, rekramka
Barter – bezbilon, bezgotka, bezgrosz, bezpłata, bezkasy, towaryszcz,
Billboard – megamurek, polobraz, plenerama, tynkofałsz
Cash and carry – grup-kup, hurtopust, szmaldorado
Copywriter – brzechwast, haślarz, popisarek, reklamator, sloganista
Outdoor – aeropłachta, nadwórka, plenerama, populator
Public relation – lukrofirm, publiracja, publiwizeria
Ranking – grzędnik, masometr, schodnik, popspis
Spot – emit, puszczek, reklan, reklaps
Supermarket – obfitulec, samolbrzym, samozdziert, sklepogrom

Słownictwo reklamowe jest trudne do spolszczenia: za dużo nowych realiów. A stosunek do nich nie zawsze jest pozytywny. Wskazuje na to sarkastyczne poczucie humoru czytelników, proponujących takie słowa jak np. rymopicer, bzduropis i hasłokleta (copywriter), tynkofałsz (billboard), oczumydlenie i kit w tłum (public relations). To opinia kolejnego jurora w naszym konkursie prof. Jerzego Bralczyka.

Banner. To termin raczej specjalistyczny, rzadziej spotykany przez przeciętnego Polaka – stąd pomysły czasem oddalały się od znaczenia. Najbardziej podobał mi się dobrze umotywowany hasłonosz. Ale chyba banner pozostanie.

Barter. Wyraz od dawna obecny w polskich słownikach, tworzący derywaty (barterowy) – i nie do zastąpienia. Czytelnicy proponują niezły, ale nieco bełkotliwy bezgot i trochę anachroniczny, ale w końcu trafny handel wymienny. Mnie najbardziej się podoba banalna wymiana.

Billboard. Ci, którzy nazywają billboardy plakatami czy afiszami, mają poczucie niestosowności. Wśród propozycji czytelników zwraca uwagę plakander, przypominający nieco jakieś literackie imię. Przypuszczam, że czas spolszczyć billboard na bilbord.

Cash and carry. Takie kilkuwyrazowe określenia rzadko utrzymują się dłużej – albo zmieniają się realia, albo wymyśla się nazwę wygodniejszą. Niektórzy czytelnicy proponują przekład płać i bierz – przyznam, że bardziej podoba mi się rzeczownikowy płacibierz (wymawiany jak np. kroplomierz). Najwięcej szans daję hurtowi, który tylko trochę poszerzy w ten sposób zakres znaczeniowy.

Copywriter. Tu czytelnicy okazali się najbardziej pomysłowi. Wśród propozycji są akcenty językoznawcze: pojawia się miodek i pisarek (kilka razy, raz z uzasadnieniem: pisarz reklamowy). Mamy całkiem niezłych hasłopisa i tekściarza (to nic, że ma już pewne odniesienie – można je poszerzyć), a także bardzo udanego haślarza, który jest już poważny, wręcz dostojny, niemal jak guślarz. Sam używam lekko spolszczonego kopyrajtera.

Outdoor. Pewnie się przyjmie, jak outsider, pisany też jako autsajder. Pewną przeszkodzą może tu być brak konkretnego, przedmiotowego odniesienia – outdoor to raczej system niż rzecz. Z propozycji czytelników zwraca uwagę swojska nadworka.

Public relations. Brak dobrego polskiego odpowiednika bardzo nas od dawna zawstydza. Wszystkie polskie słowniki notują już to angielskie określenie – a w mówionym języku potocznym upowszechnia się słowo pi-ar, przypominające dawnego pijara. Jestem przeciw nazywaniu liter po angielsku (enejczel, ejczbi-o), ale tu zrobiłbym wyjątek i przyjął, że zapożyczyliśmy od razu skrót jako cały wyraz. Oryginalną propozycją jest licotwór – ale chyba chodzi tu raczej o licotwórstwo czy licotwórczość.

Ranking. Żadne ocenki i mierzalniki go już nie zastąpią. Pewne szanse może miałoby pozycjonowanie, ale jest za długie i niezdarne. Ranking tworzy już przymiotniki, a nawet czasowniki (rankingować) i jest, podobnie jak wiele innych -ingów, postrzegany jako swojski.

Spot. A spot z kolei może pozostać tylko w słownictwie profesjonalnym. Potocznie mówi się na to reklama (słowo to może mieć jedno ze znaczeń właśnie takie), a czasem reklamówka (torba plastikowa też tu nie przeszkadza). Podobała mi się wstawka, ale musiałaby być uzupełniona przymiotnikiem reklamowa, czyli w sumie się nie opłaca.

Supermarket. Supersklepu nie wprowadzimy. Już lepsze byłoby sklepowisko, dobrze odnoszące się do nazwy miejsca, a dodatkowo łączące się ze zbiorowiskiem czy zbiegowiskiem. Ale czy zachęcałoby do kupowania? (...)
  

[ Powrót do Biblioteka - artykuły prasowe | Wykaz sekcji ]
© 2000.06.12-2008 Legion | powered by PHP Nuke
Przyjaciele: • Szachy, Magazyn Szachista • Strony internetowe, druk, dtp • PZSZach, Szachy